ZIELONA GÓRA: Władze wojewódzkie przekształcają jednostkę. Co z pacjentami?

Informacje Inne News Bar News Box

Wojewódzki Ośrodek Terapii Uzależnień i Współuzależnienia w Zielonej Górze przestanie istnieć jako samodzielna jednostka. Tego chcą rządzący województwem przedstawiciele PO i PSL. – To po prostu skandal – mówią pracownicy.

W środę (6 czerwca) w siedzibie WOTUW doszło do spotkania pracowników z członkinią rady społecznej ośrodka Bożeną Ronowicz. Jednocześnie radna miejska Zielonej Góry zdecydowanie opowiedziała się przeciw włączeniu jednostki w struktury Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w Ciborzu i wspiera pracowników w sprzeciwie.

Zbulwersowani pracownicy

A gotowy jest już projekt uchwały w tej sprawie. Pracownicy pokazali go podczas spotkania. Ma być głosowany podczas najbliższej sesji sejmiku lubuskiego. Czytamy w nim m.in., że jednostka ma zostać wcielona w struktury Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w Ciborzu. Jednocześnie ma opuścić swoje dotychczasowe miejsce i przenieść się do dwóch oddzielnych budynków w różnych częściach miasta. I właśnie to postanowienie wzbudza największe kontrowersje.

Pracownicy są zdegustowani pomysłem. Psycholog i psychoterapeuta Anna Grzybowska-Wywiał wskazuje, że po połączeniu rola ośrodka zostanie zdegradowana.

– W projekcie mowa jest o tym, że zostaniemy połączeni i nie wiadomo co będzie dalej. Pewne jest, że stając się komórką szpitala, nasza jednostka zostanie zdegradowana. Budynek został niedawno wyremontowany. Mamy salę do terapii grupowej. Pacjenci, co najważniejsze, czują się tu bardzo dobrze. Nie rozumiemy tego kroku – mówiła Grzybowska-Wywiał.

Wydaje się, że podejmując decyzję, całkowicie nie liczono się z pacjentami. W obecnej siedzibie mają oni znakomite warunki do terapii. Gdy jednostka zostanie przeniesiona, pacjenci ucierpią na tym najbardziej.

Co ciekawe, jak przypominają pracownicy, kilka miesięcy temu zrezygnowali oni z przyznanie sobie premii z wypracowanego zysku i przeznaczyli te pieniądze na remont ośrodka. Wygląda więc na to, że remontu dokonano w dużej części za ich pieniądze. Dlatego czują się oszukani.

Po co to połączenie?

W obronie WOTUW stanęła Bożena Ronowicz, radna miejska oraz członkini Społecznej Rady Wojewódzkiego Ośrodka Terapii Uzależnień i Współuzależnienia. Była jedyną osobą zasiadającą w społecznej radzie, która głosowała przeciw połączeniu obu jednostek. Ronowicz zasiada w tym gremium z ramienia Wojewody Lubuskiego i doskonale zna działalność jednostki. Jej zdaniem nie ma podstaw do włączania WOTUW w struktury szpitala w Ciborzu. Podczas podejmowania uchwały opiniodawczej „za” zagłosowały dwie osoby będące w społecznej radzie z nadania urzędu marszałkowskiego, w którym rządzi PO i PSL. Przedstawicielka szpitala klinicznego wstrzymała się od głosu.

– Gdyby połączenie wiązało się z pozostawieniem jednostki w obecnej lokalizacji można by uznać, że ma to uzasadnienie ekonomiczne. Ale gdy łączy się i wyprowadza z ośrodka, który kilka miesięcy temu został wyremontowany jest to bardzo dziwne – ocenia Ronowicz.

Pracownicy wskazują, że nie przedstawiono im żadnych powodów do połączenia ośrodka ze szpitalem w Ciborzu. – Też chcielibyśmy wiedzieć po co jest to robione – twierdzą zgodnie.

Co ciekawe, na spotkaniu z mediami i członkini społecznej rady nie było dyrektorki WOTUW. Czy to przypadek, czy celowe działanie, tego nie wiemy,

Wiadomo jedynie, że budynek w którym jest jeszcze ośrodek stanowi po remoncie znakomity kąsek do zagospodarowania. Dlatego w tle całej sprawy pojawiają się pytania, czy jakiś prywatny inwestor nie jest zainteresowany tą nieruchomością, która przypomnijmy, że została niedawno wyremontowana i to w pewnym stopniu za pieniądze osób pracujących w WOTUW.

DANIEL SAWICKI