ZIELONA GÓRA: Urzędnik czai się o poranku…

Informacje News Bar News Box News Slider

Godz. 6.30 to widać ulubiony czas dla zielonogórskich władz miasta. Oto bowiem osoby powiązane z urzędem zaczęły o tej porze pod żłobkiem Ślimaczek rozdawać ulotki z informacją, że miasto stworzy w tym miejscu nowy miejski żłobek.

Zaczajeni w krzakach, zakapturzeni przed wejściem do budynku i znienacka podchodzący do rodziców. Tak wyglądała akcja pod Ślimaczkiem. I nie był to poranny performers grupy artystów, ale akcja informacyjna urzędu miasta. Nie wiadomo jednak kto rozdawał. Urzędnicy, czy może osoby, które są wynajęte do roznoszenia urzędowego pisma Łącznik Zielonogórski.

Czemu tak? Bo takie obecnie panują standardy we władzach miasta. Ktoś wymyślił akcje rodem z Kariery Nikodema Dyzmy, ktoś inny zatwierdził, a ktoś inny przeprowadził. A wyszło… Jak zwykle.

Ciekawe jednak, kto wpadł na świetny pomysł rodem z agentury CBA lub ABW, które to o podobnych porach zwykle wchodzą z butami w życie wielu osób.

Miasto przez kilkanaście lat nie potrafiło zrobić niczego dla małych dzieci i ich rodziców. Zbudowało „zero żłobków”, i namawiało, aby prywatne firmy robiły to właśnie za samorząd. I tak się stało. A gdy firma prowadząca żłobek i przedszkole wygrała z miastem proces o wiele milionów złotych, okazało się, że miasto ma plany na stworzenie żłobka. I to akurat w miejscu, gdzie przedsiębiorca prowadzi swój żłobek. Fajnie?

Pomijając już sposób działania urzędu miasta, warto zastanowić się co się stanie jeśli tam jednak nie powstanie żłobek. Bo jak na razie, okazuje się, że nikt nic nie wie, radni nawet nie dostali informacji, że są takie plany, a informacja już poszła do mieszkańców. A co będzie jak zabraknie pieniędzy, jak zdarzą się nieprzewidziane okoliczności. No i w jaki sposób miasto chce zmusić Ślimaczka do opuszczenia lokalu. Takie coś można przeprowadzić tylko na zasadzie eksmisji. Czyżby więc ktoś zaplanował już kordony wojska lub policji usuwające dzieci i załogę ze żłobka, albo inny, jeszcze bardziej sensacyjny scenariusz?

A może będzie inaczej. Rodem z działań warszawskich czyścicieli kamienic odłączy się gaz, wodę, prąd… Pomysłów i środków jest wiele, a znając inwencję urzędników miejskich z pewnością znajdą ciekawy sposób.

Ciekawe jednak jak się czują radni, którzy zostali totalnie pominięci w tej kwestii, a którzy podnoszą ręce za wydatkowaniem pieniędzy publicznych. Na ostatniej sesji nawet się nie zająknięto na temat tak ważny jak nowy żłobek. Ukrywano go przed radnymi?

Ktoś wyraźnie chce im chyba dać do zrozumienia że tak naprawdę chyba nie są do niczego potrzebni.

A nowy żłobek wcale nie będzie nowy i nie zwiększy się ilość miejsc dla dzieci. Po prostu miasto zrobi to, co powinno robić od kilkunastu lat. Ale zrobi to bez pomocy prywatnego przedsiębiorcy, któremu chce po prostu zaszkodzić. Podobnie jak to miało niedawno miejsce przy jednym z przedsiębiorców z branży budowlanej…

Na koniec proponuje cytat z Dołęgi-Mostowicza: podstawą każdej tragedii jest głupota…

 

Daniel Sawicki

 

 

 

1 thought on “ZIELONA GÓRA: Urzędnik czai się o poranku…

  1. Artykuł jest bardzo stronniczy. Zakwalifikowany na stronie jako informacja, choć sprawia wrażenie subiektywnej opinii autora. Mało konkretów, wiele domysłów, „kreatywne” porównania. Tekst niepotrzebnie zaostrza konflikt między urzędem a żłobkiem.

Comments are closed.