ZIELONA GÓRA: Unijna kasa na prawo jazdy wydawana z naruszeniem prawa?

Informacje News Bar News Box News Slider

Czy pieniądze unijne na kursy na prawo jazdy w ramach projektu „Modernizacja kształcenia zawodowego w mieście Zielona Góra” dla uczniów zielonogórskich szkół są po prostu wyrzucane w błoto? – Za te pieniądze i w taki sposób nie da się porządnie nauczyć młodych ludzi jeździć autem – mówi Eugeniusz Kubiś, właściciel Motoreksu i człowiek, który nauczył jeździć autem tysiące zielonogórzan.

W założeniach wszystko jest piękne. Za unijne pieniądze miasto Zielona Góra organizuje darmowe kursy na prawo jazdy dla uczniów. W tym celu musiało jednak zorganizować przetarg. Stanęły do niego szkoły nauki jazdy z ofertami. Zgodnie z wytycznymi najlepszą ofertą miała być najtańsza. Takie przyjęto kryteria, nie analizując w ogóle pozostałych, niezwykle ważnych aspektów kursu.

Kwota bazowa, którą zaoferowała jedna z firm wyniosła 1460 zł za wyszkolenie jednego kursanta.

Nie jest to jednak kwota, którą możemy całkowicie wydać na naukę kursanta. Trzeba zdawać sobie sprawę, że od tej kwoty należy odjąć około 200 zł na badania, 170 zł za egzamin oraz koszt ubezpieczenia i materiałów szkoleniowych w kwocie około 50 zł na osobę.

W tym momencie zostaje nam już tylko niewiele pond 1000 zł. Czy za te pieniądze da się wyszkolić kursanta, tak aby nie stwarzał potem zagrożenia na drodze?

Firma, która wygrała przetarg, jest w tym wszystkim najmniej winna, bo przecież oceny jej wniosku dokonują urzędnicy. Ale już na pierwszy rzut oka można zorientować się, że nie wszystko poszło tak jak powinno być.

Jak bowiem można zorganizować kursy dla młodzieży od godz. 8.00 rano gdy założenie jest takie, że zajęcia nie mogą odbywać się podczas nauki szkolnej. Takie założenie przyjęto jednak we wniosku, który trafił do urzędników, a ci go zaakceptowali.

Ciekawostka jest jednak fakt, że ktoś bardzo się postarał, aby zaniżyć koszty. I zrobiono tak do takiego stopnia, że zapomniano o ustawowych stawkach za badania oraz zapomniano przyjąć odpowiedniej stawki wynagrodzenia dla instruktorów.

W dokumentach złożonych w postępowaniu przetargowym wskazano bowiem, że badanie lekarskie kursanta będzie kosztować 100 zł. Pytanie czy takie omijanie przepisów jest w ogóle legalne…

Kubiś zwrócił uwagę urzędnikom na błędy i szczegółowo na kilkunastu stronach rozpisał na co powinni zwrócić uwagę, aby kurs odbył się zgodnie ze sztuką nauczania jazdy.

– Prowadząc szkolenia przez 28 lat wiem jak to funkcjonuje i wiem, że nie da się porządnie zrobić tego za pieniądze które zostały po dojęciu kosztów stałych – mówi Kubiś. – Ale nie rozumiem jak można było w ogóle przyjąć ofertę, w której wskazuje się opłaty niegodne z przepisami ustawowymi i nie wzięto pod uwagę wynagrodzenia instruktorów i wykładowców?

Dosadniej cała sprawę komentuje inny właściciel szkoły jazdy, który nie chce wyjawiać swojego nazwiska. – Cała sprawa to jeden wielki szwindel. Te pieniądze nie gwarantują żadnych rzetelnych kursów – mówi nasz informator. – To jest po prostu nierealne i może w przyszłości doprowadzić do stworzenia niebezpieczeństwa na drodze.

Co ciekawe Miasto Zielona Góra będące beneficjentem unijnych pieniędzy i organizatorem kursu w ogóle nie pochyliło się nad uwagami, które zgłoszono po przetargu.

Odpowiedź na konkretne pytania była skrajnie lakoniczna. Jedynym urzędnikiem, który pochylił się nad pismem Eugeniusza Kubisia był naczelnik Wydziału Oświaty i Spraw Społecznych Jarosław Skorupski, który w odpowiedzi zapewnił o wezwaniu oferenta do złożenia wyjaśnień dotyczących elementów cenotwórczych.

Zupełnie inaczej było jednak w odpowiedzi Wiolety Haręźlak, ówczesnej wiceprezydent miasta. W piśmie podpisanym przez W. Haręźlak w ogóle nie odniesiono się do podnoszonych przez E. Kubisia argumentów.

– Ja pisałem o jednej sprawie, a odpowiedź dostałem zupełnie na coś innego – podkreśla Kubiś. To była ogólnikowa, sztampowa odpowiedź, ale niestety jak widać unijne pieniądze nie są chyba po to, aby wydawać je racjonalnie. Cytując syna Donalda Tuska to po prostu lipa…

DANIEL SAWICKI

 

 

 

 

1 thought on “ZIELONA GÓRA: Unijna kasa na prawo jazdy wydawana z naruszeniem prawa?

  1. Pan Kubiś wie najlepiej jak robić przekręty i oszukiwać instruktorów…. gdzie przez długie lata nie płacił składek ubezpieczeniowych za instruktorow, opcinal wypłaty…
    Do dnia dzisiejszego są sprawy w sądach tej kwestii, więc bardzo dobrze wie jak to się robi. Tylko problem, że już nikt dobry nie chce u niego pracować po takich akcjach i pewnie nie wyszedł mu kolejny …

Comments are closed.