ZIELONA GÓRA: Platforma się „wystawiła”. Kubicki już chłodzi szampana?

Informacje News Box News Slider

Wielka czwórka, a raczej trzech muszkieterów i ona. Czyżby to wstęp do nowej telenoweli stylizowanej na powieści Aleksandra Dumasa? Niestety nie. To wstęp do prezydenckich prawyborów w Platformie Obywatelskiej w Zielonej Górze.

Słynna rzymska maksyma głosi „si vis pacem para bellum”. W myśl tej narracji, partia zbroi się przed wyborami i szuka kandydata na kandydata na prezydenta miasta. Przynajmniej wizerunkowo, bo działania pokazują, że w Zielonej Górze zbrojenia te idą tak, jakby nikomu nie zależało na wytoczeniu dział i walce o prezydenturę, a jedynie na ulotkowej wojnie rodem z II wojny światowej.

Mimo to Platforma pokazała czworo kandydatów na kandydata koalicji PO-Nowoczesna. Wszyscy pochodzą z Platformy, bo to ona ma wskazać kandydata na prezydenta. W ten sposób sprytnie zablokowano Aleksandrę Mrozek, która miała ochotę na start i swoją nieprzejednaną postawą mogła bardzo zaszkodzić Januszowi Kubickiemu w reelekcji.

Platforma długo szukała kandydatów na kandydata. Wypuszczano tak zwane „szczury”, które miały sprawdzać nastroje. Pojawiali się więc kandydaci z kosmosu jak Robert Koralewicz, czy też tacy, którzy bardzo by chcieli – jak Mariusz Marchewka – ale zostali „spaleni” już na starcie.

W rezultacie członkowie PO będą mogli wskazać swojego faworyta z grona: Joanna Malon, Marcin Pabierowski, Marek Kamiński, Sławomir Kotylak.

I już na wstępie trzeba jasno powiedzieć, że to nie jest żart…

Joanna Malon, jedyna kobieta w tym gronie pracuje na dyrektorskim stanowisku w Urzędzie Marszałkowskim. Doświadczenia politycznego nie ma żadnego. Kiedyś z powodzeniem pracowała w mediach. Potem znalazła się z urzędzie i w PO. W sumie nie wiadomo dlaczego zdecydowała się na udział w prawyborach. W kuluarach zasłyszano, że kobieta przydaje się dla ocieplenia wizerunku.

Najstarszy i najbardziej doświadczony w tym gronie Kamiński przez wiele lat był radnym, a nawet zasiadał w prezydium rady miasta. Dziś jest dyrektorem kluczowego departamentu w Urzędzie Marszałkowskim. Zajmuje się funduszami unijnymi. Doświadczenie samorządowe i zawodowe posiada, jak rzadko kto. Nie jest to jednak „jastrząb”. To raczej typ naukowca, na którego w pewnym momencie postawiła partia i dała mu niezłą robotę w urzędzie.

Kim jest Sławomir Kotylak? Dla większości zielonogórzan to osoba tak enigmatyczna, że dla skutecznej promocji nazwiska musiałby zrobić chyba to, co podczas kampanii prezydenckiej mówiono na temat możliwości porażki Bronisława Komorowskiego. Ale Kotylak brzemiennej zakonnicy na przejściu dla pieszych przejeżdżać zapewne nie zamierza. Istnieją bowiem granice absurdu. Podobno… Co by się działo gdyby wygrał prawybory w PO? Absolutnie nic.

Na koniec osoba, która z tego grona jest najbliżej spraw miasta. Marcin Pabierowski, liczy niecałe 40 lat i jest wiceprzewodniczącym rady. Od dawna mówiono, że może być tym, który będzie wystawiony przez PO w prezydenckiej elekcji. Na pewno posiada cechy, które mogą sprawić, że zjedna sobie serca i umysły zielonogórzan. Ale czy da rade je wyeksponować i zarazić nimi społeczeństwo? Jest tym radnym, któremu jeszcze „się chce”. Ambitny, pracowity, lubiany przez media. Czasem potrafi jednak „odpalić” w inżynierskim stylu, który mało kto zrozumie.

Uznawany jest za „grzecznego chłopca”, który ram politycznej, bezwzględnej wojny nigdy nie przekroczy. Kultura oraz spokój, nawet na pokaz, są ważne i dobrze, że Pabierowski nie musi tego udawać. Jest naturalny, bo po prostu jest sobą. Jednak w polityce niekoniecznie jest to zaletą. Gdy dojdzie do nieczystej gry, sporów i przepychanek słownych, nie ma cienia wątpliwości, że ekipa Janusza Kubickiego zmiecie grzecznego kandydata z wyborczego ringu. I jeśli zostanie kandydatem PO na prezydenta, to obok załatwiania spraw mieszkańców, Pabierowski będzie musiał nauczyć się pływać w politycznym „bagnie”, gdzie nie ma miejsca na sentymenty.

W przeciwnym razie Janusz Kubicki może już otwierać szampana.

DANIEL SAWICKI

 

1 thought on “ZIELONA GÓRA: Platforma się „wystawiła”. Kubicki już chłodzi szampana?

  1. Tylko Dowhan mógł coś powalczyć.
    Ewentualnie Polakowa.
    Mrozek, Urbaniak, Pudłowski czy Pabierowski mogą tylko „przegrać z klasą”
    I wszyscy to wiedzą.
    Kamiński i Malon ze strony urzędu zatwierdzają szastanie kasą unijną przez urząd miasta. Wiec jeśli wystartują to co będą mówić?

Comments are closed.