Mieszkańcy Ochli protestowali niedawno przeciwko budowie kurników w ich wsi. Czy sprawa przychodni po raz kolejny zmusi ich do protestów?

ZIELONA GÓRA * OCHLA: Rada Sołecka przeciw mieszkańcom

Informacje Inne News Box News Slider

Miała być przychodnia lekarska w Ochli, ale rządząca w byłej wsi Rada Sołecka próbuje torpedować ten pomysł. I to mimo decyzji mieszkańców, którzy na spotkaniu wiejskim przegłosowali, że zamiast dróg chcą mieć we wsi lekarza.

Awantura o przychodnię wybuchła kilka dni temu. Radna Rady Dzielnicy Dorota Bojar zaalarmowała, że radny miejski z Ochli Jarosław Berent, jednocześnie przewodniczący Rady Sołeckiej robi wszystko, aby zablokować budowę obiektu na potrzeby przychodni.

– Już wcześniej pan Berent deklarował, że zrobi wiele, aby nie przeznaczać pieniędzy na budowę przychodni, ale przeznaczyć je na drogi i to mimo tego, że tak zdecydowali mieszkańcy Ochli – mówi Dorota Bojar. – Teraz pojawiają się pisma, z których możemy wywnioskować, że wokół przychodni dzieje się coś niedobrego. Tak naprawdę chodzi o pieniądze. Poza tym jeśli wiceprezydent Kaliszuk kieruje pismo do zakładu gospodarki, aby zapoznał się z nim dyrektor, to jak mamy odczytywać intencje? Oczywiście, że robi się wszystko przeciwko mieszkańcom i tak naprawdę przeciwko mojej osobie, bo to był mój pomysł.

Udało nam się dotrzeć do pisma, w którym Rada Sołecka prosi prezydenta Krzysztofa Kaliszuka o wstrzymanie prac nad ośrodkiem zdrowia. Rada prosi o wstrzymanie prac i jednocześnie Rada wskazuje, że priorytetem dla niej jest budowa dróg w Ochli. Dlatego sugeruje wycofanie pieniędzy z tegorocznego budżetu i rozpoczęcie prac nad przychodnią dopiero w 2019 roku.

Przeciwnikiem budowy obiektu pod ośrodek zdrowia jest sołtys Ochli Aleksander Kosowicz. Jak podkreśla ważny jest aspekt ekonomiczny a w tym przypadku, jego zdaniem, widać, że żaden lekarz nie pali się do pracy w Ochli.

– Uchwała jest wiążąca i nikt jej nie uchylił – mówi sołtys Ochli – Aleksander Kosowicz. – Mi jako sołtysowi to nie pasowało, ale co zrobić. Powiem otwarcie, nikt nie buduje przychodni ze swoich pieniędzy, a my z naszych musimy budować i wydać niemal cały budżet. Gdyby jakiś lekarz chciał tu pracować i gdyby się to opłacało, to sam wybudowałby tu przychodnie. Budynek ma kosztować milion złotych, a ziemia pod inwestycje pół miliona. Potem przyjdzie osoba prywatna i będzie tu zarabiała. Mi to się nie podoba.

Mieszkańcy raczej sceptycznie odnoszą się do pomysłu rezygnacji z budowy budynku na potrzeby przychodni.

– Powinna być przychodnia, bo jest potrzebna. Unia dokłada do ulic, a nie my. Dlatego prosimy o przychodnie. Napisaliśmy nawet apel w tej sprawie – mówi jedna z mieszkanek.

– Na pewno przychodnia jest potrzebna. Dla osób starszych i małych dzieci jest niezbędna. Przecież nie każdy ma możliwość szybkiego dojazdu do Zielonej Góry i lekarz musi być na miejscu. Jeśli budowa zostanie zablokowana będziemy protestować – opowiada inna mieszkanka Ochli.

Dorota Bojar podkreśla, że sprawę skieruje na wtorkową (27 marca) radę miasta. Domaga się wyjaśnień od przewodniczącego rady Adama Urbaniaka, co dzieje się z realizacja uchwały rady miasta w sprawie budowy przychodni.

Przypomnijmy, że Dorota Bojar to radna rady dzielnicy z PiS, z kolei radny Jarosław Berent jest radnym rady miasta z prezydenckiego ugrupowania Zielona Razem. Podobnie zdominowana jest Rada Sołecka, dlatego jak podkreśla Dorota Bojar sprawa ma też charakter polityczny.

DANIEL SAWICKI

Mieszkańcy Ochli protestowali niedawno przeciwko budowie kurników w ich wsi. Czy sprawa przychodni po raz kolejny zmusi ich do protestów?