ZIELONA GÓRA: MOSiR to nie tylko CRS

News Bar News Box Sport

CRS, czyli Centrum Rekreacyjno-Sportowe. Kto z Zielonogórzan nie zna tego miejsca? Chyba nie ma takiej osoby. Jeden ze sztandarowych obiektów naszego miasta. Na co dzień swoje mecze rozgrywają tu koszykarze, spotykają się mieszkańcy Zielonej Góry, aby niejednokrotnie w basenach odreagować problemy dnia codziennego, ale także porozmawiać ze znajomymi lub nieznajomymi, pobaraszkować ze swoimi pociechami. Tu w każdy piątek rządzą zielonogórscy seniorzy. Tutaj też odbywają się imprezy o randze międzynarodowej, spektakle, występy artystyczne…

Na terenie CRS-u ma swoje biura Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji. Umawiam się na rozmowę z Dyrektorem MOSiR-u Robertem Jagiełowiczem. Wygląda na trochę zmęczonego, ale nie dziwię się.

Mając na głowie tyle obiektów sportowych i nie tylko, a także spraw z nimi związanych , też miałbym mały zawrót głowy. Bo MOSiR to nie tylko CRS. To również Stadion Żużlowy. Wprawdzie obecnie dzierżawiony przez ZKS Falubaz, ale jednak. To stadion do futbolu amerykańskiego przy ulicy Botanicznej, to cały kompleks boisk, kortów i innych obiektów przy ulicy Sulechowskiej. To także hala tenisowa i hala z boiskami do koszykówki. Na deser jest jeszcze Centrum Informacji Turystycznej. Niemało, prawda? Ale oczkiem w głowie jest z pewnością CRS.

Na moje pytanie jaka była geneza powstania takiego obiektu, Robert Jagiełowicz na chwilę popada w zadumę. Potem odpowiada, że mimo wielu przeszkód, a niejednokrotnie i przysłowiowych kłód rzucanych pod nogi, razem z Prezydentem Miasta parli do przodu. Było pod górkę, było ciężko. Samozaparcie, upór i niesamowita praca spowodowały, że obiekt powstał. I dziś cieszy mieszkańców.

Pytam o najbliższe imprezy organizowane przez CRS i dowiaduje się, że już 02 lutego fani Zenka Martyniuka będą mogli na żywo usłyszeć „Oczy zielone”, że w dniach 06 – 09 lutego gościć będziemy zespoły uczestniczące w rozgrywkach Drużynowych Mistrzostw Świata Strefy Afro-Europejskiej w tenisie. Z kolei 16 lutego na parkiecie CRS wystąpi znany na całym świecie, założony w roku 1945 Gruziński Narodowy Balet Sakhishvili. Tydzień później – 22 lutego – amatorzy dobrego humoru będą mogli uczestniczyć w Polskiej Nocy Kabaretowej . W marcu CRS odwiedzi Ewa Chodakowska (02. marca), następnie 08 marca na spotkanie niech czują się zaproszeni miłośnicy muzyki filmowej. Pierwszą cześć atrakcji, jakie serwuje nam CRS zamyka w połowie marca występ baletu rosyjskiego.

Uff! Jest w czym wybrać. A ja wrócę jeszcze do tenisa. Niektóre zawodniczki na zielonogórskiej imprezie pojawią się wprost z Australian Open. Losowanie grup już się odbyło i wiemy jakie zespoły zagrają na naszych kortach. Najsilniejsza wydaje się być ekipa z Ukrainy ze Svitoliną (nr 4 na liście WTA), Tsurenko (27) i młodą, niezwykle utalentowaną Yastremską. Mocny będzie zespól rosyjski z Kasatkiną (10) i Pavlyuchenkovą. Ponadto Szwecja z Peterson i Larsson, Bułgaria z Tomovą, Estonia z Kontaveit (21). Ekipa duńska nie potwierdziła udziału Caroline Woźniacki. No i nasze dziewczyny: Linette, Fręch, Świątek, Chwalińska i Rosolska. Moja osobista dygresja – pamiętam jak kilkanaście lat temu na drzonkowskich kortach Magda Linette toczyła boje miedzy innymi z dziewczynami z Zielonej Góry. I nie zawsze z nimi wygrywała.

Do salki, w której rozmawiamy co chwilę ktoś zagląda. Daje się wyraźnie zauważyć, że Robert Jagiełowicz nie jest Dyrektorem siedzącym za biurkiem. On musi być w ciągłym ruchu. Zresztą sam z uśmiechem stwierdza, że jak dłuższą chwilę nic nie robi, to zaczyna się źle czuć. Nie żeby był pracoholikiem. Jest taka kategoria ludzi, która tak ma. I Dyrektor zielonogórskiego MOSiR-u do tej grupy z pewnością należy. Wiedzą o tym jego podwładni i starają się dotrzymywać mu kroku. Z kolei Dyrektor ma przekonanie, że w każdej sytuacji może na nich liczyć, a tak w ogóle to jest dumny ze swojej załogi.

A mnie, z naszej rozmowy szczególnie wbiła się w pamięć taka oto sekwencja wypowiedziana przez Pana Roberta: „chciałbym, aby kiedyś moje dzieci przyszły pod CRS ze swoimi pociechami i wskazując na obiekt powiedziały „ popatrzcie, to zbudował wasz Dziadek”.

Bernard M. Kotalla