ZIELONA GÓRA: Mieszkańcy żalą się, że sygnalizacja na Westerplatte działa gorzej niż przed remontem

Informacje News Box News Slider

Westerplatte wygląda bardzo dobrze. Remont się udał. Jeździmy nowym asfaltem, a autobusy spokojnie zjeżdżają do zatoczek. Ale nie wszystko jest ok. Ciągle nie jest dopracowana sygnalizacja świetlna.

Remont nawierzchni udał się w pełni i kierujący mogą spokojnie poruszać  się najbardziej ruchliwą arterią miasta. – Ale chyba coś nie gra z czasem dojazdów z jednych świateł do drugich – zaalarmował nas mieszkaniec. – Rozpędzam się spod DT Centrum, a gdy dojeżdżam do Kupieckiej to światło zmienia się na czerwone.

Sprawdziliśmy. Rzeczywiście, ruszając spod świateł przy Poczcie nie znajdziemy się na tak zwanej „zielonej fali”. Będąc kilkanaście metrów przed skrzyżowaniem z ul. Kupiecką światła zamiast dawać możliwość przejazdu, zmieniają się na czerwone i wstrzymują ruch. Cały ruch ze strony ul. Westerplatte jest więc wstrzymywany. – To bez sensu – oburza się pan Jacek. – Przecież chodzi o to, aby ruch był płynny. Tak było wcześniej. Co się więc stało po remoncie? – Pyta mężczyzna.

Przed remontem przy światłach były też widoczne sygnalizatory odmierzające czas do zmiany świateł. To bardzo przydatna rzecz. – Pozwalały przygotować się do jazdy, gdy stało się na czerwonym świetle. Niestety, stare sygnalizatory zniknęły, a nowych jeszcze nie zamontowano. Dlaczego tak się stało – pyta nas pan Krzysztof, który pokonuje ten odcinek kilka razy dziennie.

Powodów nie znamy. Mamy nadzieje, że na te pytania odpowiedzą: wykonawca i urzędnicy.