ZIELONA GÓRA: Miejskie rowery sypią się na potęgę

Informacje News Bar News Box News Slider

Minęło dopiero kilka miesięcy od momentu gdy zielonogórzanie zaczęli korzystać z miejskich rowerów, a skala usterek już jest zatrważająca. Sprzęt po prostu nie wytrzymuje jazdy po Zielonej Górze.

Wydawało się, że będą trwałe, solidne i niezawodne. Tak zapewniano podczas prezentacji. Ale rzeczywistość okazała się inna. Rowery miejskie zaczęły się sypać już po kilku tygodniach użytkowania. Szwankują hamulce, pękają dętki itp. Awarii jest bardzo dużo.

Ogromna usterkowość

Czy normalne jest, że w tak krótkim czasie dochodzi do tak wielu awarii? I nie mówimy tu o przebitych oponach, bo to zawsze może się zdarzyć, ale o poważniejszych sprawach. Serwisant w firmie Nextbike Hubert Sagan wskazuje, że z tak dużą ilością usterek jeszcze się nie spotkał.

– Jestem niemiło zaskoczony – mówi Sagan. – Myślałem, że w Zielonej Górze będzie wyglądało to lepiej niż w innych miastach, gdzie działa system rowerów miejskich. Ale jest tragicznie. Skala zniszczeń jest duża. Wiele osób jeździ nimi po parkach, po skateparkach, gdzie nie powinny być użytkowane. Widać, że nie dba się o rowery. Na szczęście porównując do innych miast nie jesteśmy jeszcze w czołówce pod względem awarii, ale powoli zbliżamy się do rekordu pod względem awaryjności.

Amatorzy siodełek

Pojawiły się też informacje, że rowery mogą być niszczone celowo. Niedawno padły oskarżenia wobec niektórych użytkowników, że specjalnie są odkręcane koła. Gdyby coś takiego rzeczywiście miało miejsce to mogłoby się to skończyć tragicznie dla użytkowników. Na szczęście te informacje okazały się typowym fake newsem. Ale jak poinformował nas serwisant z firmy Nextbike na celowniku znalazły się siodełka rowerowe. W kilku rowerach zaobserwowano próby ich odkręcania.

– Widać za to wyraźnie, że ktoś zaczyna dobierać się do siodełek. – podkreśla Hubert Sagan. – Na razie nie było kradzieży, ale widać próby odkręcania ich.

System wypożyczania rowerów miejskich ruszył w Zielonej Górze we wrześniu. W pierwszych dniach cieszył się ogromnym powodzeniem. Do systemu zarejestrowało się kilka tysięcy osób. Po kilku tygodniach pojawiły się jednak głosy o braku stacji bazowych, m.in. na Jędrzychowie oraz na kilku osiedlach. Miasto stara się tworzyć kolejne miejsca do odstawiania rowerów, ale robi to powoli. Obecnie w Zielonej Górze o rowery dba pięciu serwisantów Nextbike. Jak podkreśla Hubert Sagan mają bardzo dużo pracy.

DANIEL SAWICKI