ZIELONA GÓRA: Miejski monitoring gotowy tylko po części

Informacje News Bar News Box News Slider

Od kilku dni mamy w Zielonej Górze monitoring. Wielki Brat patrzy na nas za pomocą kamer full HD i 4K. Będziemy dzięki temu bezpieczniejsi? Raczej wątpliwe. W kamery będzie wpatrywać się na każdej zmianie dwóch operatorów. Trochę mało…

W teorii monitoring ma być nowoczesnym narzędziem do zapobiegania i wykrywania przestępstw. Tyle tylko, że o ile wykrywalność może wzrosnąć na skutek odtwarzania nagrań, to działanie w czasie rzeczywistym może już nie być takie proste.

A przecież w całej idei monitorowania chodzi właśnie o to, aby na każdą akcję była szybka i zdecydowana rekcja. Czy ten system to zapewni? Zdaniem osób odpowiedzialnych za jego obsługę kamery będą inteligentnymi maszynami, które po odpowiednim zaprogramowaniu będą w stanie same informować operatora o zagrożeniach i niepożądanych zachowaniach.

Ciekawe? Bardzo. Oznacza to bowiem, że system może np. oceniać zamiary i emocje. A takich maszyn raczej jeszcze nie ma na naszych ulicach. Normą jest za to system wykrywania twarzy. I taka „zabawka” ma być używana w zielonogórskim monitoringu.

Dziś do dyspozycji operatorów i policji będzie 30 punktów z kamerami. Docelowo stanie ich 53, które będą zawierały 180 kamer. To sporo. Ciekawe tylko, czy znajdą się na osiedlach oddalonych od centrum miasta, gdzie dojazd patrolu czy też straży miejskiej, zajmie kilka, lub w korkach, kilkanaście minut.

Monitoring to sprawa priorytetowa dla miasta. Dobrze, że udało się coś zbudować, bo może to sie przyczynić do zwalczania drobnej przestępczości.

Warto też dodać, że dostęp do kamer w czasie rzeczywistym będą miały inne służby. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego będzie mogła w każdej chwili zajrzeć na nasze podwórko. Za cenę bezpieczeństwa warto chyba jednak oddać kawałek swojej prywatności.

 

DANIEL SAWICKI