ZIELONA GÓRA: Miasto zabiera miejsce Ślimaczkowi. Dzieci zostaną bez żłobka

Informacje News Box News Slider

Na skutek decyzji władz miasta 50 dzieci ze żłobka Ślimaczek może za chwilę pozostać bez opieki a ich rodzice będą postawieni pod przysłowiową ścianą. Dlaczego? Zdaniem miasta, spółka prowadząca żłobek nie ma ważnej umowy na dzierżawę, gdyż zmienił się jeden z partnerów spółki.

Działanie miasta jest dość dziwne, bo przecież w Zielonej Górze brakuje oddziałów żłobkowych i rodzice muszą oddawać swoje dzieci właśnie do prywatnych placówek, które ratują sytuacje w mieście. Zamiast więc współpracować próbuje się szkodzić… Tylko po co?

Prośby do prezydenta

5 grudnia władze żłobka otrzymały pismo z informacją, że zajmują obiekt nielegalnie i muszą go opuścić z początkiem stycznia. Chodzi o to, że spółka prowadząca Ślimaczka ma nowego partnera biznesowego. Nie zmienił się jednak ani profil firmy, ani tym bardziej nie jest to nowy podmiot, a jedynie nastąpiła zmiana udziałowca spółki. Dla miasta jest to jednak powód do stwierdzenia, że jest to nowy podmiot i spółka nie ma prawa do prowadzenia działalności na terenie miejskiego obiektu, bo w ogóle nie ma umowy z miastem. Tyle interpretacja miasta.

Co ciekawe okazuje się, że samo miasto nie jest do końca „czyste” pod względem literalnego egzekwowania umów, bo przecież spółka prowadząca żłobek podpisywała umowę najmu obiektu z byłym ZGKiM, a obecnie nie ma takiego tworu. Kilka miesięcy temu doszło bowiem do podziału „komunalki” na dwa podmioty. Chcąc więc literalnie odczytywać fakty należy stwierdzić, że ani Zakład Gospodarki Mieszkaniowej ani ZGK nie poinformowały, że należy zmienić umowę z podmiotem będącym najemcą lokalu przy Wojska Polskiego 116.

Właścicielka Ślimaczka, Wioletta Poźniak-Bartkowiak wskazuje, że zmiana jednego partnera spółki nie jest żadnym powodem do takiego zachowania władz miasta, ponieważ podmiot prowadzący żłobek nie zmienił się. – Od kilku tygodni prosimy prezydenta, aby zmienił zdanie w tej sprawie. Wiemy, że tylko prezydent może zdecydować czy nadal będziemy tu prowadzili żłobek, czy nie – mówi Wioletta Poźniak-Bartkowiak. – Poinformowano nas, że zajmujemy obiekt bezumownie, ale co dziwne, gdy na początku roku poinformowaliśmy o zmianie współwłaściciela spółki, miasto dokonało zmian we wpisach w rejestrze żłobków niepublicznych miasta Zielona Góra, który prowadzi prezydent miasta.

Co ciekawe, odpowiedzi i pisma nasiliły się po 21 października, czyli wyborach samorządowych. Wygląda więc na to, że ktoś czekał z decyzjami do wyborów, aby nie robić awantur tuż przed. Mogłoby to bowiem wpłynąć na utratę i tak nadszarpniętego zaufania do władz miasta.

Konsekwencją dla Ślimaczka może być niemożność wystąpienia o dotację na rok 2019, ponieważ o takową może występować tylko podmiot, który ma ważną umowę najmu, a tę miasto poddaje pod wątpliwość.

Kucharska-Dziedzic: to wizerunkowa wtopa

Radna Ruchu Miejskiego, Anita Kucharska Dziedzic przypomina, że właściciele Ślimaczka wygrali z miastem proces o zaległe dotacje i odsetki, a prezydent przegrał też inny proces z udziałem przedszkoli. Dlatego obecne decyzje mogą być po prostu zemstą na władzach spółki prowadzących żłobek. – To jest wizerunkowo absolutna wtopa ze strony urzędu miasta – mówi Kucharska Dziedzic. – Media regularnie informowały o procesach przegranych przez miasto i mieszkańcy z pewnością odczytają i powiążą te fakty. Miasto przegrało procesy również ze Ślimaczkiem i nie dość, że musi oddać pieniądze, to płaci odsetki, koszty sądowe i koszty biegłych. Nie czarujmy się. To jest działanie z premedytacją.

Jacek Budziński: najważniejsze są dzieci

Jacek Budziński, przewodniczący Komisji Oświaty i Spraw Społecznych nie patyczkuje się i jasno stwierdza, że miasto może zawierać umowy najmu z kim chce, ale w takim przypadku miasto musi zapewnić opiekę dzieciom. Osobną sprawą jest też styl i sposób traktowania podmiotu prawnego.

– Zielonogórski Zakład Gospodarki Mieszkaniowej ma oczywiście prawo nie przedłużyć umowy najmu miejskiego budynku, ale powinien dać więcej czasu Niepublicznemu Żłobkowi Ślimaczek na znalezienie nowej siedziby – mówi Budziński. – Tym bardziej że sprawa dotyczy dzieci. To nie jest sklep ani warsztat. Dzieciom bezwzględnie należy zapewnić kontynuację opieki i jeśli miasto ma inny pomysł na to miejsce, to powinno samo zapewnić opiekę maluchom. Chyba, że chodzi po prostu o to, aby żłobek zakończył działalność i nie otrzymywał miejskiej dotacji. Osobną kwestią pozostaje na co miasto przeznaczy ten budynek. Według mnie powinien tam powstać czwarty miejski żłobek. Mamy ich tylko trzy w mieście, a potrzeby są ogromne.

Przypomnijmy, że właściciele Ślimaczka prowadzą również przedszkole i żłobek na ul. Elektronowej.

DANIEL SAWICKI

1 thought on “ZIELONA GÓRA: Miasto zabiera miejsce Ślimaczkowi. Dzieci zostaną bez żłobka

Comments are closed.