ZIELONA GÓRA: Miasto nie odzyskało od stowarzyszenia należności w wysokości 100 tysięcy złotych. W jego zarządzie były osoby powiązane z prezydentem

Informacje News Box News Slider

Czy urzędnicy miejscy musieli odstąpić od ścigania jednego ze stowarzyszeń, zadłużonego wobec miasta Zielona Góra, na kwotę blisko 100 tysięcy złotych? Właśnie taki wniosek nasuwa się po analizie dokumentów i po rozmowach z osobami, które miały styczność z tą sprawą. Gdy przyjrzymy się, kto rozdawał karty w stowarzyszeniu, sprawa zaczyna nabierać innego formatu i przeradza się w aferę. W tle jak zwykle znajomości…

Aby poznać i zrozumieć cały mechanizm, musimy cofnąć się w czasie o kilka lat. Jest rok 2014. To wtedy powołano do życia Stowarzyszenia Lubuskie Media. Jak opisywała wtedy „Gazeta Lubuska” organizacja skupiła w sobie gazetę UZetkę, Radio INDEX oraz telewizję RTV Lubuska. W zarządzie znalazły się osoby powiązane z władzami miasta, a szczególnie z prezydentem Januszem Kubickim, który był częstym gościem w telewizji. Te osoby to red. Tomasz Misiak i Monika Zapotoczna, była prezes stowarzyszenia, a obecnie wicedyrektor jednego z najważniejszych departamentów urzędu miasta.

Stowarzyszenie funkcjonowało w budynku należącym do miasta na deptaku, w tak zwanym „13 Posterunku”. Wynajmowało go na zasadach niekomercyjnych, czyli dużo niższych niż podmioty gospodarcze. A to dlatego, że formalnie nie prowadziło działalności gospodarczej i teoretycznie nie mogło generować zysku.

Zadłużenie ciągle rosło

Jak wynika z dokumentów, stowarzyszenie przez ponad rok płaciło czynsz. Sielanka nie trwała jednak długo. Kilka miesięcy po wyborach w 2015 roku, zaprzestano opłacania daniny na rzecz miasta. Co ciekawe, zbiega się to idealnie z informacją z Gazety Wyborczej z 24 lipca 2015 roku, mówiącej, że kablówka, czyli RTV Lubuska tnie koszty, przestaje nadawać i przenosi się do internetu.

Z dokumentu do którego udało nam się dotrzeć wynika, że pierwszy brak wpłaty nastąpił już w sierpniu 2015 roku. Potem przez kolejnych sześć miesięcy stowarzyszenie nadal nie płaciło, a zadłużenie rosło w zastraszającym tempie. Na dzień 25 lipca 2016 roku zdaniem urzędników urosło do kwoty 93998,04 zł a odsetki z tego tytułu wynosiły 5465,06 zł.  Łącznie daje to kwotę blisko 100 tysięcy złotych. Co ciekawe nikt w urzędzie miasta nie wpadł na pomysł, aby zerwać umowę z nierzetelnym najemcą po pierwszych brakach wpłat. Tę patologiczną sytuację tolerowano przez dłuższy czas. Po drodze co prawda wysłano wezwanie do zapłaty, ale było ono bezskuteczne.

Gra na przeczekanie…

Dopiero 25 lipca 2016 roku, urzędnicy Biura Dochodów Budżetowych Departamentu Finansowego wytworzyli dokument, który podpisała skarbnik miasta Emilia Wojtuściszyn, a który skierowany został do obsługującej urząd kancelarii radców prawnych. Urzędnicy prosili w nim, aby wystawiono ostateczne wezwanie do zapłaty, a w przypadku braku wpłaty o skierowanie sprawy do sądu.

Odpowiedź radcy prawnego zadziwia. Opierając się na przepisach, kancelaria wystosowała pismo, w którym wskazuje, że od 13 maja 2016 roku stowarzyszenie przestało istnieć i nie ma możliwości egzekucji zadłużenia w wysokości 100 tysięcy złotych. Co ciekawe pismo stało się w urzędzie prawdziwym kukułczym jajem. Nikt nie chciał go dekretować, a na końcu nakazano po prostu wrzucić je do akt. Na przeczekanie…

Cała sprawa przypomina w tym momencie „ustawkę”, mającą na celu zaniechanie ściągania należności od stowarzyszenia. Jak to bowiem możliwe, że kancelaria prawna nie stara się nawet wypunktować wierzyciela, który zalega miastu 100 tysięcy złotych, i skierować sprawy do sądu, a urzędnicy odsuwają od siebie całą sprawę. To typowe zaniechanie, czyli działanie na szkodę interesu publicznego.

Powód może być tylko jeden. Osoby związane ze stowarzyszeniem od dawna współpracowały z najważniejszymi osobami w mieście. Monika Zapotoczna to dziś jedna z najbardziej zaufanych osób z grona prezydenta, a prywatna firma MOVEO należąca do Tomasza Misiaka otrzymuje od miasta pieniądze na zlecenia w ramach prowadzonej prywatnej telewizji internetowej.

Czy to waśnie z tego powodu urzędnicy mieli ogromny problem z egzekucją należności, a ich starania w pewnym momencie natrafiały na ścianę zaniechania? Na to pytanie odpowiedź znają tylko najważniejsze osoby w mieście. Zastanawia jednak fakt, że kwota 100 tysięcy złotych została po prostu w pewnym momencie uznana za stratę miasta. Ciekawe ile jeszcze jest takich „stówek” miało miejsce i czy naprawdę jesteśmy aż tak majętni, aby odpuszczać tak okrągłą sumkę?

Bez przetargu, czyli nielegalnie

W Internecie ciężko dziś znaleźć informacje na temat Stowarzyszenia Lubuskie Media. Nasze dziennikarskiej śledztwo przyniosło jednak pewne efekty, które publikujemy poniżej w postaci skanów i zdjęć. Z analizy uzyskanych informacji wynika, że ktoś bardzo się starał, aby usunąć z sieci informacje na temat stowarzyszenia.

Ciekawostkę wzbudzać może też fakt, że firma MOVEO otrzymuje od miasta ponad ćwierć miliona złotych bez przetargu, mimo że umowa przekracza grubo ponad 30 tys. euro, czyli próg po którym musi być zastosowana procedura zamówień publicznych. Dlaczego jednak nie jest? Zdaniem urzędników, gdy zamawiany jest pogram od producenta i nadawcy programów, zamawiający nie musi stosować takich procedur.

W tej sprawie do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji skierowano wniosek o wyjaśnienie, czy bezprzetargowy sposób zawierania umów i przekazywania pieniędzy prywatnej firmie jest zgodny z prawem. Rada przeanalizowała sprawę i o wyjaśnienia poprosiła nawet przedstawiciela firmy MOVEO. Odpowiedź rady, która publikujemy poniżej jest jednoznaczna. Zdaniem członków KRRiT, działalność firmy MOVEO nie może być uznana za rozpowszechnianie programu telewizyjnego z uwagi na sposób odtwarzania treści. A to oznacza, że nie jest programem telewizyjnym. W tym przypadku należy więc przeprowadzić przetarg.

DANIEL SAWICKI

 

1 thought on “ZIELONA GÓRA: Miasto nie odzyskało od stowarzyszenia należności w wysokości 100 tysięcy złotych. W jego zarządzie były osoby powiązane z prezydentem

  1. Warto aby w Radzie Miasta nie zabrakło specjalistów – aby wyłapywać sytuacje takie jak ta czy kontrolować zarządzanie spółkami miejskimi. Jestem doświadczonym prawnikiem, pomagałem pojedynczym osobom z Zielonej Góry, teraz chcę pomóc całemu Miastu. Okręg nr 5, miejsce 7 (ostatnie), lista 10 (pis).

Comments are closed.