ZIELONA GÓRA: Miasto czeka, a rudery już zagrażają zdrowiu

Informacje Inne News Bar News Box

Mieszkańcy mają dość bałaganu na terenie os. Pomorskiego między blokami nr 10 i 12. W ich imieniu na sesji interpelowała radna Grażyna Jaskólska, a pisma z interwencją wysłała Spółdzielnia Mieszkaniowa Kisielin. Teren należy do miasta i jest dzierżawiony przez podmiot prywatny.

W piśmie przesłanym do urzędu miasta i przekazanym do wiadomości członkom spółdzielni, zarząd spółdzielni wskazuje, że przebywanie na tym terenie może zagrażać zdrowiu. Przez lata stały tam budynki, ale od pewnego czasu nikt się nimi nie zajmuje. Pojawiają się za to problemy. Jest brud i bałagan. Budy zaczynają się rozpadać. Mieszkańcy mają już dość tego miejsca.

– Obserwuję to miejsc z uwagą – mówi pani Wanda. – Rzeczywiście jest nieciekawe. Cokolwiek by tam zrobiono byłoby chyba lepsze od tego co jest. Plac dla dzieci raczej nie byłby najlepszym rozwiązaniem. W ostateczności mogą tam pojawić się nawet parkingi.

Inni mieszkańcy reagują podobnie. Mimo że nie ma zgłoszeń o zakłócaniu porządku czy awanturach w tym miejscu, to pan Leszek wskazuje, że takie miejsce w centrum osiedla nie jest jego najlepszą wizytówką.

– Najwyższy czas żeby to miejsce zmieniło swój wizerunek. Można wybudować parkingi albo plac zabaw dla dzieci – podkreśla Pan Leszek. – Parkingów zawsze jest za mało. Wiele rodzin ma nawet po daw auta i często jest kłopot za znalezieniem miejsca do parkowania. Poza tym coś po prostu trzeba z tym zrobić.

Władze SM Kisielin zainteresowały sprawą radną Grażynę Jaskólską. Na ostatniej sesji rady miasta radna interpelowała w tej sprawie. Podkreślała, że to teren miejski i miasto musi coś z tym zrobić. – To miejsce może być potencjalnym zagrożeniem dla dzieci – podkreśla Jaskólska. – Bawiące się na pobliskim placu zabaw dzieci mogą przejść do tego miejsca i tak może grozić im niebezpieczeństwo.

Radna powoływała się w swojej wypowiedzi na pismo zarządu SM Kisielin, które umieszczono w gablotach we wszystkich klatkach schodowych w blokach spółdzielczych.

Czytamy w nim m.in., że po tak długim okresie braku zainteresowania się ze strony miasta tym, co dzieje się na tym terenie, obiekty tam posadowione mogą stanowić zagrożenie dla mieszkańców, którzy znajdą się w ich zasięgu. Szefostwo SM Kisielin wskazuje też, że w obiektach mogą zamieszkiwać osoby bezdomne.

Nie wiadomo, co teraz zrobią władze miasta. Mając pełną wiedzę na temat sytuacji reakcja powinna być jednoznaczna.

DANIEL SAWICKI

1 thought on “ZIELONA GÓRA: Miasto czeka, a rudery już zagrażają zdrowiu

  1. Miał być psi wybieg- mogło być czysto, ładnie i bezpiecznie to mieszkańcy nie chcieli. Niech się zdecydują w końcu czego chcą – żenada.

Comments are closed.