ZIELONA GÓRA: Konwencja Wyborcza PiS. Premier Morawiecki chwali Piotra Barczaka

Informacje News Bar News Box News Slider

Z rozmachem, w iście amerykańskim stylu i energią, która na starcie oficjalnej kampanii zawsze powinna mieć miejsce Prawo i Sprawiedliwość zaprezentowało liderów swoich list w Lubuskiem. Na konwencji pojawili się premier rządu Mateusz Morawiecki i prezes partii Jarosław Kaczyński.

Było głośno, emocjonalnie i bojowo. Widać, że nastrój przed wyborami jest w  prawie i Sprawiedliwości bardzo dobry. Na czym politycy partyjni opierają swój optymizm? – Ludziom żyje się lepiej, wreszcie odczuwają, że Państwo jest im przychylne, a nie tylko wyciąga ręce po kolejne podatki – można było usłyszeć od działaczy, którzy zjechali na konwencję z całego województwa.

I trudno się dziwić, że aula UZ pękała w szwach, skoro Jarosława Kaczyńskiego na Ziemi Lubuskiej oglądać możemy bardzo rzadko. Premiera Morawieckiego również.

Jako pierwszy wystąpił prezes PiS. Odniósł się do spraw, które często podnoszą przeciwnicy PiS-u, czyli wolności obywatelskich i obrony demokracji. Jego wystąpienie było kilkakrotnie przerywane oklaskami.

Po prezesie na scenie pojawił się Piotr Barczak, kandydat PiS na prezydenta Zielonej Góry. Zadania łatwego nie miał, bo dorównanie Kaczyńskiemu w przemowie i budowaniu konstrukcji myślowych jest niemal niewykonalne.

O dziwo Barczak zaprezentował się znakomicie. Opowiedział o dzisiejszej Zielonej Górze. O mankamentach władzy, a przede wszystkim żwawo i z przytupem zaprezentował swój program. Zrobił z niego prawdziwą opowieść, z narracją i ciekawymi dygresjami.

Publikę „porwał” jednak dopiero Mateusz Morawiecki. Premier pokazał, że nie jest już tylko ekonomistą, bankowcem, czy administratorem. Widać polityczne zacięcie, wiedzę, umiejętność budowania napięcia i niezmiernie rzadką umiejętność dotarcia do słuchacza.

Morawiecki długo mówił o inwestycjach w regionie lubuskim. Wskazywał na nowe kierunki rozwoju i widać było, że zna ten region.

Działacze zjednoczonej prawicy byli zachwyceni… Po blisko godzinnej konwencji premier, prezes PiS pojechali do Świebodzina, a następnie do Gorzowa.

(ds)