ZIELONA GÓRA: Kluczowy urzędnik miejski dostał mieszkanie w… KTBS? Czy mógł?

Informacje Inne News Bar News Box News Slider

Czy jeden z najważniejszych urzędników miejskich korzysta z mieszkania KTBS, mimo że może mu ono nie przysługiwać? Po wnikliwej analizie dokumentów sprawa budzi sporo kontrowersji.

Problemu niby nie ma, bo mieszkanie jest niewielkie (jak na VIP-owskie standardy, ledwie ponad 50 metrów) i znajduje się w jednym z bloków przy rogatkach dawnej Zielonej Góry. Tyle tylko, że zajmuje je wraz z rodziną jeden z kluczowych urzędników miejskiej układanki. Fachowiec o ugruntowanej pozycji zawodowej i naukowej. Bez ogródek można rzec, że spec od zarządzania i inwestycji. Ale przy okazji, mający pewnie możliwości i wpływy w Komunalnym Przedsiębiorstwie Budownictwa Społecznego. I z zasobów tegoż przedsiębiorstwa korzysta.

Czy powinien?

Kasowy problem

O nietypowej sprawie poinformował nas Czytelnik. Widać wyraźnie, że wnikliwie przeanalizował temat, bo ilość faktów i podanych szczegółów wymaga wiedzy oraz sporej ilości poświęconego czasu.

Okazuje się, że już od 2012 roku wspomniany urzędnik zajmuje mieszkanie należące do KTBS. Pytanie brzmi, czy w ogóle miał do tego prawo, a jeśli nie, to kto zdecydował o przyznaniu lokalu notablowi.

Aby stać się najemcą w KTBS należy spełnić kilka warunków. Wszystkie są określone w ustawie. Przede wszystkim nie można mieć prawa własności do nieruchomości na terenie gminy, w której ubiegamy się o mieszkanie z zasobów TBS. Ten warunek łatwo obejść, przepisując choćby swoją nieruchomość na członka rodziny. Ustawodawca zostawia też furtkę i pozwala wynająć mieszkania z TBS osobom, które przyjeżdżają za pracą.

Ostatni warunek jest bardziej restrykcyjny. Dotyczy finansów, a właściwie kwot zarobków, jakich nie można przekraczać chcąc uzyskać mieszkanie z TBS. Ten warunek jest sprawdzany bardzo dokładnie. Podobno…

„Co roku mieszkańcy KTBS dostają dokument który mają wypełnić. Pokazują swoje dochody, czyli tak zwane pity. KTBS sprawdzają czy przypadkiem nie zarabiamy za dużo, Oczywiście, nie dotyczy to tego pana, który gdy dostawał mieszkanie jego dochód przekraczał wskaźnik który jest w ustawie z dnia 26 października 1995 r. o niektórych formach popierania budownictwa mieszkaniowego.” – informuje nas Czytelnik.

Jak zaznacza, blok został wybudowany w 2011 roku, a zasiedlony w 2012. Aby dostać w nim mieszkanie, czteroosobowa rodzina nie może przekroczyć dochodu rzędu 10 500 zł miesięcznie. I tutaj pojawia się problem. Nasz urzędnik w 2016 roku miał przychód ponad 200 tys zł. A to oznacza, że KTBS nie powinien tak majętnej osobie wynajmować mieszkania.

Po co to mieszkanie?

W momencie oddawania do użytku bloku, nasz urzędnik zarobił wraz z małżonką ponad 150 tys. zł brutto. Nawet jeśli jakimś cudem nie pokonał bariery, która blokuje możliwość najmu mieszkania, to warto się chyba zastanowić, czy sięganie po lokal z zasobów miasta, w ogóle powinno mieć miejsce. KTBS to spółka w stu procentach miejska. Korzystanie więc z mienia komunalnego, na zarządzanie którym ma się pośredni wpływ, nie wygląda więc dobrze. Trąci bowiem wykorzystywaniem służbowego stanowiska do prywatnego celu.

I nawet jeśli intencje były czyste, to pytanie brzmi, czy urzędnikowi z określoną pozycją jest to w ogóle potrzebne…

 

DANIEL SAWICKI

Poniżej publikujemy fragmenty oświadczeń majątkowych urzędnika. Nawet jeśli okaże się, że jakimś cudem nie przekroczył wymaganych ustawą wskaźników to pytanie brzmi czy powinien zajmować mieszkanie z zasobów komunalnych.

Na zdjęciu od lewej: doradca prezydenta Zielonej Góry Zygmunt Stabrowski, prezydent Janusz Kubicki i prezes KTBS Janusz Jankowski. Czy mając takie znajomości ciężko dostać mieszkanie w KTBS?