ZIELONA GÓRA: Działania przestępcze w miejskich spółkach? Mogą być kolejne ludzkie dramaty…

Informacje News Box News Slider

Czy list pracowników spółki Zielonogórskiego Zakładu Usług Miejskich zatrzęsie miejską sceną polityczną? – Po jego lekturze każdy prokurator miałby pełne ręce roboty. Zobaczymy, czy lubuscy stróże prawa zrobią z tym cokolwiek – mówi nam zastrzegając sobie anonimowość, jeden z lokalnych polityków.

O całej sprawie jako pierwsze powiedziało Radio Zielona Góra. Pracownicy ZZUM przestali milczeć. Mają po prostu dość całej sytuacji w ich miejscu pracy. Napisali więc list do prezydenta miasta Janusza Kubickiego, w którym wskazują na nieprawidłowości w spółce. I słowo „nieprawidłowości” jest najdelikatniejszym, jakie można użyć po zapoznaniu się z treścią pisma. Pracownicy ujawniają w nim zachowania, które śmiało można określić jako skrajnie patologiczne. Jeśli są prawdziwe, prezydent powinien z miejsca wprowadzić do spółki kontrolę i ustanowić zarząd komisaryczny. Bo opisane działania przypominają działanie – określane językiem prawniczym – zorganizowanej grupy przestępczej. Czy włodarz podejmie działania?

Układy i fałszerstwa

To raczej wątpliwe, bo w spółkach ZZUM i KTBS występują w różnych konfiguracjach te same osoby. Są zaufanymi prezydenta Kubickiego, którego właśnie pracownicy proszą o pomoc. Jak piszą, czują się zastraszani i boją się każdego dnia w pracy. A przypomnijmy, że według ostatnich doniesień, to właśnie fatalna atmosfera w pracy poskutkowała targnięciem się na życie byłej głównej księgowej spółki.

Pracownicy zarzucają również zarządowi spółki inne, bardzo poważne zarzuty. Wśród nich są: ciągłe monitorowanie pracowników podczas wykonywania obowiązków służbowych, „czyszczenie” stanowiska byłej księgowej, co może wskazywać na próbę ukrycia czegoś przed organami ścigania, które prowadzą śledztwo w sprawie śmierci księgowej.

Pojawiają się też informacje o podłożu towarzyskim. Ujawniono bowiem, że jedna z przyjaciółek prezesa pracuje na kierowniczym stanowisku w dwóch spółkach miejskich. Podnoszony jest też fakt zatrudniania i szybkiego awansowania osoby powiązanej rodzinnie z Zygmuntem Stabrowskim, najbliższym współpracownikiem i byłym doradcą politycznym Janusza Kubickiego.

Ale oprócz zarzutów mających podłoże „rodzinne”, czy też towarzyskie, dowiadujemy się o sprawach dużo poważniejszych, które powinny zostać gruntownie zbadane. Jeśli zostaną potwierdzone, osoby odpowiedzialne powinny zostać natychmiast ukarane.

Chodzi o fałszowanie godzin pracy, fałszowanie rozliczeń kosztów najemców KTBS, czy też szykanowanie osób zbliżających się do wieku emerytalnego. W tym ostatnim przypadku chodzi o to, aby jak najszybciej odeszły z pracy.

Bardzo mocnymi faktami pracownicy ZZUM rzucają też w kierunku radnego Platformy Obywatelskiej Krzysztofa Machalicy, zatrudnionego na co dzień w ramach spółki ZZUM na cmentarzu.

Ich zdaniem radny w porozumieniu z zarządem spółki tuszuje różne nieprawidłowości. Nie wskazują jednak o jakie „numery” chodzi.

Nesterowicz: schemat podobny do działania wobec Fórmanowicz

Autorzy listu boją się oficjalnie podpisać, ale skierowali go do mediów i radnych opozycji w radzie miasta.

Zdaniem radnego SLD Tomasza Nestorowicza, sytuacja w spółkach jest dobrze znana prezydentowi i dlatego od dawna nic nie zieje się z nieprawidłowościami.

– Jest takie powiedzenie, że „Ryba psuje się od głowy”, dlatego sądzę, że sytuacja opisana w liście jest dobrze znana prezydentowi Kubickiemu. – ocenia Nesterowicz. – Przecież w Zarządzie i Radzie Nadzorczej ZZUM zasiadają jego bliscy współpracownicy. Tym też należy tłumaczyć opieszałość w działaniach, a raczej ich brak, ze strony prezydenta. Mechanizmy opisane w liście jakoś mocno nie odbiegają od przypadku pani Stanisławy Fórmanowicz, dlatego zastanawiam się, jaka tak naprawdę jest rola prezydenta w tym, co dzieje się w ZZUM?

Budziński: pora na działania prokuratury

Z kolei radny Prawa i Sprawiedliwości Jacek Budziński wskazuje, że najlepiej aby miasto zleciło audyt spółek i to zewnętrznemu podmiotowi. I to takiemu, który nie ma powiązań z miastem.

– List pracowników, mimo, że anonimowy pokazuje skalę ich niezadowolenia i podaje przykłady licznych patologii w ZZUM oraz w KTBS. – ocenia Budziński. – Prezydent w mojej ocenie powinien niezwłocznie skontrolować te spółki i spotkać się z pracownikami oraz radnymi. Najlepiej, skoro część zarzutów dotyczy pracowników tych spółek lub pracowników miasta, aby zlecił zewnętrzny audyt. Z niecierpliwością czekamy na ustalenia prokuratury zielonogórskiej, dotyczące samobójczej śmierci księgowej ZZUM. Mamy nadzieję, że sprawa nie zostanie zamieciona pod przysłowiowy dywan. Jeżeli choć część zarzutów z listy pracowników się potwierdzi, to naturalną konsekwencją powinny być dymisje kierownictwa tych spółek. Widać też wyraźnie, że prezydent Janusz Kubicki nie daje sobie rady z nadzorem nad miejskimi spółkami.

Jakie będą posunięcia władz miasta? Od kilku tygodni trwa urzędnicza zmowa milczenia wokół tajemniczej śmierci księgowej. Po lekturze listu pozostaje tylko nadzieja, że była to ostatnia tragedia…

DANIEL SAWICKI