ZIELONA GÓRA: Mamy za dużo zieleni?

Felietony News Bar News Box

Nasze miasto od kilku miesięcy systematycznie jest pozbawiane zieleni, co doskonale widać przy Centrum Rekreacyjno – Sportowym. Kikuty ściętych drzew szpecą okolicę i pozostawiają niesmak. Pojawia się pytanie – w imię czego wycięto takie połacie drzewostanu? Nowego obiektu kulturalnego? Może kompleksu sportowego, który współgrałby z CRS? Nic z tego, w tym miejscu powstanie nowoczesny i unikalny sklep meblowy! Ktoś zapyta może Ikea – symbol naszych czasów? Niestety to tylko Agata Meble!

Ostatnio zarekomendowałem jednemu z radnych klubu Zielona Razem, żeby wybudowali do tego jeszcze tartak, bo wtedy ścięte drzewa można byłoby od razu przerobić np. na papier do drukarni. Pomysł jest tym bardziej aktualny, że w roku wyborczym zwiększono nakład Łącznika Zielonogórskiego do 62 tys. egzemplarzy.

Najbardziej oburzające jest wycinanie naszej ostatniej zieleni w centrum miasta przy Filharmonii. Duże i stare drzewa padły na beton, żeby zrobić miejsca współczesnej fontannie. Oczywiście plan przebudowy tego placu wygląda ciekawie – tylko dlaczego trzeba prawie wszystko wyciąć? Pamiętam jak przy samej filharmonii były kiedyś fontanny. Może należało je tylko zmodyfikować i dostosować do otoczenia? Szkoda, że latem w upale nie będzie gdzie się skryć przed żarem słońca…

Potrzebujemy rozsądnej polityki dotyczącej zieleni w mieści w kontekście starań o czystość powietrza. Wszyscy zgodzimy się, że jakoś powietrza jest kluczową kwestią dla zdrowia mieszkańców. Dlatego dbanie o ilość i jakość drzewostanu jest podstawowym obowiązkiem każdego, kto mówi o smogu i czystości powietrza.

GRZEGORZ MAĆKOWIAK

Prawo i Sprawiedliwość