ZIELONA GÓRA: Bezpartyjni samorządowcy atakują wojewodę Władysława Dajczaka

Informacje Inne News Bar News Box

– Taki podział pieniędzy na budowę dróg jaki wprowadził wojewoda Władysław Dajczak, to polityczny układ i niszczenie jedności regionu lubuskiego. Apelujemy do wojewody, aby przestał się kierować kryteriami politycznymi – mówili na konferencji prasowej radni Łukasz Mejza i Sławomir Kowal.

Radnym nie podoba się, że zdecydowana większość pieniędzy z puli na program budowy dróg trafiła do gmin i powiatów leżących w byłym województwie gorzowskim. Dlatego zarzucają wojewodzie terytorialne upartyjnienie kryteriów podziału.

– Na południu regionu drogi są w takim samym stanie jak na północy – mówił Sławomir Kowal. – Dlaczego przepadły wioski złożone przez takie miasta jak Żagań, Krosno Odrz. czy inne z południa regionu. Czy mieszkańcy tych gmin są Lubuszanami drugiej kategorii.

– Dlaczego musimy upolityczniać nawet budowę dróg? – pytał retorycznie Mejza. – Mieszkamy w jednym regionie, w jednym województwie i podział jak dokonał wojewoda, dzieli niepotrzebnie nasz region. Tylko osiem samorządów z południa otrzymało pieniądze. Z kolei na północy będą remontowane drogi w kilkudziesięciu samorządach. W ten sposób może zostać zachwiana równowaga infrastrukturalna.

Co ciekawe radni przypomnieli również, że gdy dochodzi do podziału środków przez urząd marszałkowski, wówczas większość kwoty trafia do jednostek samorządowych na południu regionu.

Narodowy Program Budowy Dróg zastąpił popularne „schetynówki”. Przy zmianie nazwy zmieniono też kryteria oceny wniosków. Nie są ani lepsze, ani gorsze. Po prostu inne. Okazuje się jednak, że samorządowcy nie radzą sobie z nowymi kryteriami, stąd też wiele wniosków nie spełnia kryteriów.

DANIEL SAWICKI