ZIELONA GÓRA: 250 tysięcy złotych! Tyle płaci urząd miasta prywatnej telewizji

Informacje News Box News Slider

O tej bulwersującej sprawie jako pierwsze poinformowało Radio Zielona Góra. Firma Moveo Tomasza Misiaka, w ramach umowy z urzędem miasta, otrzymała w ubiegłym roku ćwierć miliona złotych. Za co? Za przygotowywanie produkcji i emisję programów telewizyjnych.

Kwota zawrotna dla zwykłego zjadacza chleba, nie robi zapewne większego wrażenia na najważniejszych urzędnikach miejskich, którzy lekką ręką wykładają potężną kasę na propagandę. Szczególnie, gdy ta jest podawana profesjonalnie, w bardzo zawoalowany sposób.

Dziwna umowa

Gazeta Wyborcza opublikowała niedawno listę umów zawieranych przez urząd miasta. W zbiorze jest blisko 2000 pozycji. Oczywiście, zdecydowana większość nie budzi żadnych zastrzeżeń. Miasto musi funkcjonować i zamawiać usługi. Ale kilka jest dość zastanawiających.

I taką zastanawiającą, jest umowa z Moveo na produkcje telewizyjne. Oprócz lakonicznego opisu w zastawieniu umów, nie wiadomo jakiego typu mają to być produkcje, gdzie ma się odbywać emisja, ani nawet czy inne podmioty wystartowały w przetargu po publiczną kasę na ten cel. Wiadoma jest tylko kwota, którą otrzymuje telewizja, zamieszczająca następnie programy w internecie.

Od rzecznika do propagandysty

Telewizja od wielu lat realizuje linię polityczną urzędu miasta. Skutecznie pokazuje sukcesy prezydenta i jego świty. Wbiła się na stałe w krajobraz medialny i polityczny Zielonej Góry.

Kontrowersje może budzić jednak fakt, że jej właścicielem jest były rzecznik Janusza Kubickiego. Tomasz Misiak przez kilka lat pracował w urzędzie miasta, a po odejściu z magistratu założył własną działalność w postaci TV Zielona Góra. Pytanie więc brzmi, czy opłacanie prywatnej telewizji, której przychody z reklam zewnętrznych stanowią jedynie promil, jest sytuacją normalną. Czy nie wygląda to na opłacanie byłego wiernego i oddanego współpracownika poprzez wykup usług w jego firmie?

Te pytania zapewne nurtują nie tylko obserwatorów sceny politycznej, ale również mieszkańców Zielonej Góry.

Dąbrowski: to ogromna kwota

Politycy jednoznacznie komentują sytuację. Bulwersuje ich tryb przekazania pieniędzy oraz sposób działania prezydenta.

– W księstwie Janusza mamy bardzo wiele brzydko pachnących historii w mieście. – powiedziała dla RZG Olimpia Tomczyk-Iwko z KUKIZ’15. – Ta umowa powinna się znaleźć na stronie internetowej miasta po 14 dniach. A kiedy się znalazła?

Marek Budniak z PiS stwierdził, że tak naprawdę prezydent chyba nie rozstał się ze swoim rzecznikiem. – Mamy pana Tomasza Misiaka który był kiedyś rzecznikiem prezydenta. Potem prezydent finansuje jego prace. Sądzę, że biorąc pod uwagę charakter tej telewizji, wykonuje on cały czas pracę rzecznika. – stwierdził Marek Budniak z PiS.

Stronnik Janusza Kubickiego, Arkadiusz Dąbrowski z PSL, był zdziwiony wielkością kwoty.

– 250 tys. to dla mnie kwota ogromna – stwierdził działacz PSL. – Należy zadać sobie pytanie czy telewizja faktycznie powinna być utrzymywana z pieniędzy publicznych urzędu miasta. Nie wydaje mi się jednak aby Urząd Miasta wydawał pieniądze niezgodnie z trybem zamówień.

Marek Kamiński z Platformy Obywatelskiej skupił się na sposobie wyłonienia wykonawcy zlecenia.

– Czy do tego konkursu albo przetargu startowały inne podmioty? Czy firma Pana Misiaka była tak znakomita, czy byli może jacyś konkurenci? – pytał Marek Kamiński.

Nie wiemy, czy umowa zostanie opublikowana. Faktem jest, że funkcjonowanie na rynku medialnym do łatwych nie należy. Mając sponsora, który daje rocznie 250 tysięcy złotych można stworzyć prawdziwe imperium medialne i świetnie funkcjonować. Pytanie brzmi, czy inne podmioty mogły starać się o te pieniądze, czy od początku wybrańcem była jedna, posłuszna sprawie, telewizja

DANIEL SAWICKI

1 thought on “ZIELONA GÓRA: 250 tysięcy złotych! Tyle płaci urząd miasta prywatnej telewizji

  1. proponuję sprawdzić za jaką kwotę radio index wynajmuje pomieszczenia i jak się rozlicza z urzędem miasta za niepodległości 13

Comments are closed.