Zespół Szkół Technicznych idzie do „rozwałki”

Informacje Inne News Box

Zapowiada się koniec Zespołu Szkół Technicznych. Szkoła będąca dla władz miasta od dłuższego czasu solą w oku, zostanie najprawdopodobniej „rozparcelowana”. Jak udało nam się dowiedzieć władze szkoły zostały postawione przed faktem: łączycie się z elektronikiem w ramach CKZ, a jak nie to i tak zabierzemy wam najlepsze klasy i przenosimy do ekonomika. – Z takim nastawieniem władz miasta ciężko jest w ogóle rozmawiać – usłyszeliśmy. – Przychodzą z jakimiś nieprzemyślanymi decyzjami, które odbieramy jako ultimatum.

Z informacji, które przekazano nam za pomocą portali społecznościowych wynika, że kilka dni temu odbyło się spotkanie z udziałem pani prezydent Wiolety Haręźlak, naczelnika wydziału oświaty pana Jarosława Skorulskiego, zastępcy naczelnika Lidii Gryko, władzami szkoły i związkami zawodowymi, które reprezentowały ich szefowe: Bożena Pierzgalska (Solidarność) i Ewa Kostrzewska (ZNP). Tematem była łączenie ZST z ZSEIS i odebranie najlepszych kierunków kształcenia.

– Pani prezydent oznajmiła nam, że mamy się przyłączyć do elektronika w ramach centrum kształcenia zawodowego – usłyszeliśmy od osoby, która bezwzględnie zastrzegła sobie anonimowość. – Jeśli nie dostosujemy się do wytycznych, to zostanie zabrany nam nabór na kierunek logistyka. A gdy się połączymy to i tak nie będziemy mogli nadal tworzyć tych klas. Dziwi nas to, bo mamy więcej klas i liczebność osób zdających.

Logistyk ze specjalnością wojskową to bardzo lubiany kierunek. Szkoła w ostatnim naborze zdołała zebrać młodzież aż na cztery klasy. To dla placówki najważniejszy kierunek. Bez niego nie przetrwa. Przed kilku laty, gdy rzeczywiście były kłopoty z naborem, właśnie utworzenie tych kierunków dało możliwość rozwoju placówki. ZST jako pierwsze utworzyło go dla młodzieży. Potem zrobił to „ekonomik”.

Przy okazji zmieniła się dyrekcja ZST. Szefem szkoły jest Jacek Prońko, który uznawany jest za bliskiego przybocznego Wiolety Haręźlak. Jego osoba miała dawać gwarancję, że szkoła nie będzie wygaszana i ma przed sobą dobre perspektywy. Jak się jednak okazuje, to czysta iluzja…

Ewa Kostrzewska z ZNP nie kryła zaskoczenia. – Nie rozumiem tej decyzji. ZST była pierwszą szkołą, która utworzyła ten kierunek. Cieszy się on dużą popularnością. Dzięki temu szkoła sobie radzi. Zabranie tego kierunku do innych szkół spowoduje, że zaczną się w niej problemy. – podkreśla Kostrzewska.

I może właśnie o te problemy chodzi. Gdy po odebraniu prawa rekrutacji na najciekawsze kierunki szkoła zacznie mieć kłopoty z naborem, wówczas miasto będzie miało argument i otwartą drogę do jej wygaszenia, albo włączenia w inną strukturę. Bez zasięgania o czyjeś zdanie.

Przy okazji pojawiają się pytania. Co jest powodem przenoszenia kierunków do innych szkół? Dlaczego miasto chce rozwalić szkołę? Co stanie się z jej budynkami? Po co inwestowano w placówkę, skoro teraz miałaby zostać zamknięta?

I wreszcie, po co tworzyć centralizację oświatową w ramach CKZ rodem z PRL?

W 2013 roku władze miasta chciały wygasić szkołę. Nie udało się. Ale jak widać upór pozostał. Pozostaje pytanie o sens tej decyzji.

DANIEL SAWICKI

fot. dzięki uprzejmości Radia Zielona Góra (www.rzg.pl)