TENIS: Chcę po sobie pozostawić porządek

News Box News Slider Sport

27 stycznia 1921 roku w Poznaniu założony został Polski Związek Lawn Tenisowy. Dla niewtajemniczonych – „lawn”, to z angielskiego trawa. A że początków gry należy szukać w Anglii i do tego tylko na trawie, stąd uzasadnienie nazwy. Pierwszym Prezesem wybrany został Zdzisław Szulc z poznańskiej Warty. W sierpniu 1945 roku, działalność została reaktywowana, już pod szyldem obowiązującym do dziś: Polski Związek Tenisowy. Natomiast 20 maja 2017 roku na zjeździe delegatów wybrano jednogłośnie 27. Prezesa Związku. Został nim mieszkający w Zielonej Górze Mirosław Skrzypczyński.

Rozmowa z Prezesem PZT – Mirosławem Skrzypczyńskim

Urodzony w Wyrzysku nieopodal Piły od małego interesował się tenisem. Zresztą z powodzeniem go uprawiał. Jego tenisowe etapy, te młodzieńcze, a potem już dorosłe to: Piła, Bytom, Gryfino, Zielona Góra, Opalenica, Zielona Góra. Był zawodnikiem, trenerem, działaczem. Jak twierdzi – tenis zna od podszewki. Ale ma też drugą miłość – narty. I kto wie, czy to nie jest mocniejsze niż tenis? Gdy tylko czas na to pozwala, ucieka na austriackie zbocza lub do Karpacza. Ekwipunku, jaki posiada mógłby mu pozazdrościć niejeden zawodowy alpejczyk.

Pytam jak to się stało, że został Prezesem PZT, jakie ma plany i … zamieniam się w słuch. Pan Mirek zaczyna swoją opowieść: otóż na przełomie lat 2016 i 2017 wytworzyła się nieformalna grupa ludzi niezadowolonych z tego, co się w polskim tenisie działo. Stwierdzono, że władze są nieco skostniałe, że w stosunku do innych federacji stoimy w miejscu, że funkcjonujemy na zestarzałych modelach itp. Po kilkunastu indywidualnych dysputach, w styczniu 2017 roku doszło w Bydgoszczy do spotkania tej grupy opozycyjnej. Przygotowaliśmy program działania, wyznaczyliśmy cele i sposoby ich realizacji. Ustaliliśmy również, że na majowym zjeździe startujemy z naszym kandydatem na Prezesa Związku. Padło na mnie i tyle. No i w maju wygraliśmy!

Początki były trudne. Związek zastaliśmy w stanie … nienajlepszym, by nie powiedzieć dosadniej. Zakasaliśmy rękawy i wzięliśmy się do pracy. Mamy młody zespól. Mieliśmy projekt, wiedzieliśmy jak iść do przodu.

Związek powinien funkcjonować jak dobre, nowoczesne przedsiębiorstwo. Dziś , po upływie ponad półtora roku możemy pochwalić się, że uporządkowaliśmy sprawy organizacyjne i finansowe, mamy nowych odpowiednich sponsorów, cieszymy się dużym zaufaniem Ministerstwa Sportu i Turystyki (to bardzo ważne!), ciężko pracujemy nad rozwojem tenisa. Wprowadziliśmy Narodowy Program Upowszechniania Tenisa, dużo pracujemy z Okręgowymi Związkami (jest ich 16). Wprowadziliśmy w życie Program „Tenis 10” skierowany do dzieci w tym wieku. Finansujemy obecnie 63 Ośrodki zajmujące się tym projektem , a w roku 2019 chcemy dodatkowo stworzyć ponad trzydzieści kolejnych. Nasza pomoc, to opłacanie trenerów, hal i sprzętu. Następny krok w kierunku upowszechniania tenisa to Program „Tenis 12”.

A akcent zielonogórski, to rozgrywki Drużynowych Mistrzostw Świata Kobiet strefy afroeuropejskiej.

Wygraliśmy walkę o organizację rozgrywek i jesteśmy z tego dumni. W moim mieście spotka się siedem zespołów trzeciego szczebla rozgrywkowego w walce o awans do II Grupy Światowej. To będzie ogromna frajda dla sympatyków tenisa, nie tylko z Ziemi Lubuskiej. A dla nas ogromne wyzwanie. Jestem jednak przekonany, że poradzimy sobie z tym przedsięwzięciem. Mamy sprawdzonych wspólników i razem damy radę.

Jak wspomniałem – dużo pracy, dużo rozmów w tak zwanym terenie, czyli w Związkach Okręgowych. Dość powiedzieć, że w ciągu roku przejechałem więcej kilometrów, niż niejeden „tirowiec”. Ważne jest rozwiazywanie istotnych problemów globalnie, ale prawdziwa „sól tenisa” jest na dole. To tam można dowiedzieć się i nauczyć najwięcej. A ja chcę i lubię słuchać ludzi. Któregoś dnia odejdę, bo taka jest kolej rzeczy, ale chcę w Polskim Związku Tenisowym zostawić porządek.

Tyle Prezes PZT. Ja dodam, że w rozgrywanym w dniach 06 – 09 luty turnieju udział weźmie siedem zespołów, w tym ekipa Polski. Pisząc ten tekst nie znam jeszcze pełnego składu naszej grupy (druga grupa gra w angielskim Bath), losowanie bowiem nastąpi w połowie stycznia. Wiadomo jednak, że będzie to – jak wspomniałem – sześć (Polska jest siódmą ekipą) spośród tych trzynastu zespołów: Rosja, Ukraina, Serbia, Węgry, Bułgaria, Estonia, Chorwacja, Słowenia, Turcja, Gruzja, Szwecja, Grecja i Dania. A jak prześledzić ranking WTA na koniec 2018 roku, to aż roi się od mocnych nazwisk: 3.C. Woźniacki (Dania); 4. E.Svitolina (Ukraina); 10. D. Kasatkina (Rosja); 21. A. Kontaveit (Estonia); 27. L. Tsurenko (Ukraina); 29. M. Szarapowa (Rosja). I wiele innych. Oj, będzie się działo!

Trzymajmy wiec w lutym kciuki za nasze dziewczyny, a Prezesowi PZT życzmy realizacji planów!

 

Bernard M. Kotalla