Społecznicy zaczęli akcję, a Platforma stworzyła uchwałę

Informacje News Box

Minął tydzień od momentu gdy radni PO zadeklarowali złożenie uchwały określającej na terenie miasta Zielona Góra zasady i warunki sytuowania obiektów małej architektury, tablic i urządzeń reklamowych. I oto w materiałach, które otrzymali radni na najbliższą sesję jest gotowy projekt wspomnianej uchwały. 

UCHWAŁA RADNYCH PLATFORMY OBYWATELSKIEJ

Wygląda na to, że radni PO chcą jak najszybciej rozpocząć całą procedurę. Kilkanaście dni temu na specjalnej konferencji prasowej Marcin Pabierowski, Adam Urbaniak i Robert Sapa zapewniali, że pracują nad rozpoczęciem procedury złożenia uchwały określającej zasady i warunki sytuowania obiektów i urządzeń reklamowych. To bardzo ważna uchwała, bo rozpoczyna cały cykl prac nad poprawą estetyki miasta.

Tyle tylko, że kilka tygodni wcześniej, przed konferencją radnych PO, akcję zapowiedzieli społecznicy. Zorganizowali konferencję przed symbolem kiczu, czyli ścianą aresztu śledczego, który przed remontem cały był w reklamach.

Dlatego gdy radni PO podchwycili pomysł rozpoczęła się awantura. Społecznicy zarzucali radnym kradzież. I trudno się nie zgodzić, że ktoś po prostu zaczerpnął inwencję od działaczy społecznych.

Ale teraz radni poszli już krok dalej. Gotowy projekt uchwały jest w materiałach na najbliższą sesję. Radni oparli się na podobnych uchwałach z innych miast. Wszystko wskazuje na to, że jej przegłosowanie to tylko formalność. Koalicja Zielonej Razem i PO ma w radzie przytłaczającą większość.

Społecznicy nie kryli, że taka forma prowadzenia prac nad uchwałą im nie odpowiada. Barbara Marcinów przypomina, że ustawa nakazująca regulacje w tej sprawie funkcjonuje już od dwóch lat, a dopiero gdy społecznicy podjęli ten temat, radni PO obudzili się i zaczęli coś robić.

– Generalnie sam krok wykonany przez PO jest właściwy. Jest to jednak dopiero rozpoczęcie procedury. – mówi Barbara Marcinów. Z tego co mi wiadomo, radni będą chcieli zaprosić różne środowiska do dyskusji i konsultacji. Ale nie robią z łaski. Takie są procedury i wymogi. Ustawa funkcjonuje ponad 2 lata i szczerze mówiąc jesteśmy zaskoczeni, że dopiero teraz radni PO starają się wdrożyć ją w życie. Widać wyraźnie, że robią to dopiero gdy strona społeczna zaczęła całą akcję.

Jak podkreśla Marcinów przykre jest, że nikt nie skontaktował się ze społecznikami gdy zainaugurowali działanie.

– Nikt nie chciał z nami rozmawiać. Oczywiście radni PO mają do tego prawo, ale gdzie jest partnerstwo. To typowe działanie pod szyldem partii i próba boksowania się ze stroną społeczną. Przypomnę tylko, że już 1,5 roku temu złożyliśmy apel o powołanie architekta i plastyka miejskiego. To są bardzo ważne osoby. Plastyk zajmuje się m.in. kolorystyką, elewacjami budynków oraz dbaniem o ład estetyczno-reklamowy. Wtedy już sugerowaliśmy, aby zająć się uchwałą. Wnioskowaliśmy o udzielenie głosu na radzie miasta w tej sprawie, ale pan Adam Urbaniak z PO nie udzielił nam głosu. Stwierdzono, że my chcemy tylko zaistnienia medialnego. W ten sposób zamknięto nam usta na sesji. To jest bardzo przykre. – mówi Barbara Marcinów.

Całej sprawie pikanterii dodaje fakt, że od pewnego czasu społecznicy oskarżani są o próbę mieszania się w politykę. To wywołuje falę spekulacji i prowadzi do niezdrowej rywalizacji.

– Od prawie roku mówi się o tym, że chcemy w ten sposób zaistnieć. Doprawia nam się w ten sposób polityczną gębę. Wiadomo że taki kontekst będzie się zawsze pojawiał, ale argument, że wszystko co robimy, tworzymy pod wybory jest dla nas krzywdzący. – twierdzi Marcinów. – Jeśli chodzi o rywalizację, to taka przedwyborcza jest już widoczna. Tyle tylko, że my w niej nie uczestniczymy. Platforma nie ma pomysłów na kampanię i dlatego zapewne uważa, że takie społeczne tematy poprawią ich pozycję.

Daniel Sawicki