ROZMOWA: Problem tkwi w ludziach, a nie przepisach prawa

Felietony Informacje Inne News Bar News Box News Slider

Rozmowa z TOMASZEM RZYMKOWSKIM, posłem Kukiz 15

Wraz z dwoma innymi posłami gościł pan w Zielonej Górze. Jaki był cel wizyty?

Cel był dwutorowy. Przede wszystkim zaprosiła nas struktura naszego ruchu w Zielonej Górze na otwarte spotkanie z mieszkańcami. Natomiast drugi cel, to zbliżające się wybory samorządowe. Jako posłowie i członkowie ruchu ja i Jerzy Kozłowski jesteśmy oczywiście osobami decydującymi o kształcie kampanii. Poseł Bartosz Jóźwiak jest pełnomocnikiem woj. lubuskiego na wybory samorządowe. Na takich spotkaniach chcemy przedstawić całą koncepcję wyborczą naszej formacji.

 

W Lubuskiem mieliśmy w strukturach ruchu Kukiz 15 ostrą walkę o przywództwo…

Trudno mi mówić na ten temat, ponieważ jestem z innego regionu. Ale domyślam się, że było coś na rzeczy, a świadczy o tym odejście od nas pana posła Jarosława Porwicha, który był posłem z tego regionu. To na pewno spora strata, ale wkrótce nowe wybory i mam nadzieje, że będzie nowy godny kandydat.

 

Przed nami wybory samorządowe. Będziecie wystawiać kandydatów na prezydentów, burmistrzów i wójtów?

Przede wszystkim wystawimy listy do sejmików samorządowych i rad powiatów. Jeśli będziemy mieli kandydatów na prezydentów, burmistrzów, czy też wójtów to ich oczywiście wystawimy. Oczywiście w większych miastach prawdopodobieństwo wystawienia kandydata jest dużo większe ni z wójta w małej gminie. To jest przede wszystkim kwestia chęci startu i rękojmi godnego reprezentowania naszego ruchu, którą dadzą zgłaszający się kandydaci.

 

Sondaże wyborcze są „falujące” dla Kukiz 15. Z czego to wynika?

Sądzę, że w dużej mierze z metody badawczej przyjętej przez sondażownie. Uważam, że mamy stałe poparcie rzędu około 15 procent. Mimo że te ostatnie notowania dają nam wyższe poparcie, to ma to dla mnie niewielkie znaczenie. Obserwuję je natomiast w dłuższym okresie i na tej podstawie wyrabiam sobie zdanie. Oczywiście każda sondażownia przyjmuje inną metodologię i stąd takie różnice. Natomiast jestem pewien, że poparcie które uzyskaliśmy w październiku 2015 roku jeszcze nam wzrosło. Czeka nas na pewno bardzo mocne przetasowanie na scenie politycznej. Te wybory będą bardzo trudne dla Prawa i Sprawiedliwości i mogą zmienić wizerunek tej partii władzy. My jesteśmy z kolei alternatywą dla ekipy rządzącej jak i dla totalnej opozycji.

 

Wybory będą trudne dla PiS? Przecież zjednoczona prawica może odbić połowę sejmików.

Może tak się stać, gdy będzie koalicja złożona z radnych PiS-u. Natomiast będzie miażdżąca porażka wizerunkowa, w miastach powyżej 100 tys. mieszkańców. Nie znam dużego miasta, w którym PiS ma kandydata i jest on faworytem w wyborach. Stąd wybory prezydenckie z największych miastach mogą zakończyć się klęską PiS-u.

 

Zostawmy politykę… Obserwując obrady komisji śledczej ds. Amber Gold można odnieść wrażenie, że to wielki spektakl. A jak to wygląda od środka?

To przede wszystkim ciężka praca. Godziny ślęczenia nad dokumentami, czytania, zdobywania ich, a nawet wyrywania. Zwłaszcza gdy są to dokumenty służb specjalnych lub administracji centralnej, to tak się dzieje. Bardzo dużo czasu spędzamy na jazdach po kraju i weryfikowaniu informacji. Oczywiście w bardzo wielu miejscach spotykam się z oznakami sympatii od Polaków, ale nie ma co ukrywać, że spotykam się też z nieprzyjemnościami ze strony osób, które są w tę sprawę zamieszane.

 

To chyba nic dziwnego, że nie kochają pana ci, którzy są w kręgu waszych zainteresowań… Gdy ogląda się posiedzenia komisji to można odnieść wrażenie, że ekipa prokuratorów i ludzi z szeroko pojętych organów ścigania zmieniła się w zorganizowaną grupę przestępczą chroniącą „słupa” Marcina P.

Za Marcinem P., w mojej ocenie, z pewnością stała zorganizowana grupa przestępcza. Natomiast trójmiejski wymiar sprawiedliwości słynący z niezawisłości, fachowości i praworządności okazał się zagłębiem braku rzetelności i braku przestrzegania prawa. Gdyby sędziowie nie ulegali Marcinowi P. to nigdy nie opuściłby on zakładu karnego. Gdyby prokuratorzy działali skutecznie to Marcin P. nie rozwinąłby Amber Gold i nie oszukał tylu ludzi. Problem polega na tym, że przepisy prawa są bardzo dobre i gdyby były stosowane to ta piramida finansowa nigdy by nie powstała. Problem tkwi w ludziach.

 

Ale jest to problem tylko gdańskiego wymiaru sprawiedliwości?

Trudno mi jest wyobrazić sobie taką aferę w innym miejscu.

 

Ale ciekawe jest, czy w innym miejscu w Polsce, firma Amber Gold z Michałem Tuskiem na pokładzie byłaby równie chroniona przez ten patologiczny układ?

Trudno dziś jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie, ale puszczając wodze fantazji można przypuszczać, że raczej nie. Gdańsk jest specyficzny. Mamy tu do czynienia z ogromnym splotem różnych zależności, decyzji oraz pewnego rodzaju zmowy. Dziś po latach, kilka osób nie ma choroby niepamięci, na którą zapadli prokuratorzy z Trójmiasta. Np. pani prokurator delegowana do prokuratury okręgowej z rejonu Sopotu bardzo nam pomogła. Natomiast prokurator z Łodzi była doskonale przygotowana do rozmowy z nami. Miała gotowe odpowiedzi na nasze pytania. Moja ocena prokuratury łódzkiej w tej sprawie jest niezmiennie negatywna.

 

Co będzie dalej? Sądzi pan, że uda się ustalić i znaleźć mocodawców pana P.?

Celem komisji nie jest zastępowanie prokuratury, służb specjalnych, a jedynie wskazanie mechanizmów, które należy poprawić oraz wskazanie funkcjonariuszy publicznych, którzy zawinili w tej sprawie. I z tego zadania komisja na pewno się wywiąże.

 

Dziękuję.

DANIEL SAWICKI

 

TOMASZ RZYMKOWSKI

Ma 32 lata. Historyk prawa. Ukończył Katolicki Uniwersytet Lubelski. Zanim został posłem pracował jako dziennikarz oraz kierował stowarzyszeniami. Żonaty. Ma dwóch synów.