ROZMOWA: Nie interesują nas koniunkturaliści i politykierzy

Informacje Inne News Bar News Box

ROZMOWA Z ŁUKASZEM MEJZĄ, RADNYM SEJMIKU LUBUSKIEGO

Do wyborów samorządowych niecałe osiem miesięcy. Jak przygotowania?

Właściwie jesteśmy gotowi. Nasz ruch dynamicznie się rozwija i wiemy, że będziemy lista ogólnopolską. Dlatego będziemy startować na podobnych zasadach jak partie polityczne.

Dążycie do tego, aby stać się partią?

Nie. Jesteśmy i pozostaniemy ruchem bezpartyjnym.

– Podobnie jak Kukiz 15?

Nie bardzo. U nas każde województwo będzie samo rządziło swoimi strukturami i posiadało bardzo dużą autonomię.

Taki twór z ogromną autonomią jest możliwy w polityce?

Dla nas najważniejszy jest samorząd. Wszystkie ważne decyzje mają zapadać w regionach i małych ojczyznach, a nie przychodzić w teczkach z partyjnych centrali.

W Lubuskiem pozostanie prawdopodobnie pięć okręgów sejmikowych. Macie liderów w tych okręgach?

Oczywiście, że mamy. Nie będę o nich dzisiaj mówił, bo cały czas toczą się dodatkowe rozmowy. Patrzymy na to z optymizmem. Ludzie chcą samorządu bez polityki.

Zmieni się trochę struktura list wyborczych. Dla was to lepiej?

Myślę, że każde ugrupowanie na tym zyska. Kultura polityczna w Polsce jest coraz słabsza, a przybiera wręcz chuligański charakter. Ludzie nie chcą angażować się w politykę w związku z tym nawet partie mogłyby mieć kłopot z wypełnieniem list.

Mówi się, że po wyborach możecie być ciekawym „kąskiem” dla partii. Do kogo wam najbliżej?

Dla mnie najważniejsze jest dobro mieszkańców i regionu. Każdy, kto będzie w stanie realizować nasze postulaty i uwzględniać będą interesy mieszkańców będzie mógł z nami rozmawiać.

Ale są u was ludzie, którzy przez lata byli przecież prominentnymi członkami partii…

Właśnie dlatego, że byli w partiach teraz z pełną odpowiedzialnością mogą mówić o patologii jakie tam zachodziły.

Ale oni tworzyli te patologie…

Dlatego, że te patologie tam zachodziły, odeszli z nich. Samorządowiec bezpartyjny, jest lojalny wobec swoich mieszkańców, a samorządowiec partyjny musi być lojalny wobec swojego wodza.

Czyli wasz klub nie będzie mógł niczego narzucić swojemu radnemu? Wadim Tyszkiewicz stwierdził ostatnio, że właśnie brak nadzoru i kontroli nad osobami wywodzącymi się z danej organizacji przeszkadza mu w ruchach bezpartyjnych.

Dla najważniejszy jest interes mieszkańców. Dlatego myślimy w bardzo podobny sposób i wypracowujemy stanowisko, które uwzględnia interes mieszkańców.

Janusz Kubicki ostatnio dość mono zbliżył się do PiS. Współpracuje z Jerzym Materną i chwali program 500+. To chyba wasz lider?

Na pewno Janusz Kubicki jest liderem naszego ruchu w Lubuskiem i jednym z liderów w kraju. To zbliżenie pokazuje, że Bezpartyjni Samorządowcy są o wiele bardziej skuteczni od innych. Spójrzmy np. na samorządowców z Platformy. Oni uważają drugą stronę sceny politycznej z PiS za wroga. A to wiąże się z zakazem rozmów, co na dłuższą metę przekłada się na to, że miasto się nie może rozwijać tak, jak by mogło. Widać wyraźnie, że gdy nie ma wodza partyjnego, który nas ogranicza, możemy zrobić dużo więcej rzeczy.

Czyli Janusz Kubicki jako lider formacji nie będzie nikomu mówił, z kim rozmawiać a z kim nie…

Na pewno wypracujemy pewien rodzaj consensusu, który będzie uwzględniał potrzeby woj. lubuskiego.

Wspomniałeś, że ludzie z PO traktują osoby z PiS jako wroga. Wam to nie grozi?

Absolutnie nie. My jesteśmy otwarci na rozmowę ze wszystkimi ugrupowaniami, które będą chciały realizować nasz dobry program dla lubuskiego. Nie interesują nas koniunkturaliści i politykierzy, którzy kierują się swoim prywatnym interesem.

Jak oceniasz rządy PO i marszałek Elżbiety Polak?

Zdecydowanie wyżej niż jej partie, która wespół z PSL stworzyła sobie w Urzędzie Marszałkowskim urząd pracy. Mamy najdroższą administrację w kraju. Wydatki każdego roku są podnoszone, a liczba etatów ciągle rośnie. Jako Bezpartyjni nie możemy się pod tym podpisać.

Jako oceniasz pomysł budowy nowego szpitala w Zielonej Górze lansowany przez Jerzego Maternę i Janusza Kubickiego?

Wydaje mi się, że jest niezwykle potrzebna inwestycja i trzeba dołożyć wszelkich starań, aby do niej doszło.

Ale marszałek Polak buduje kolejny szpital – CZMiD…

Uważam, że to niedobra decyzja. Pomysł Ministra Materny i prezydenta Kubickiego jest bardzo dobry. Trzeba go wspierać.

Jesteś radnym z okręgu Krosno-Żary. Zapewne ten region jest ci najbliższy. Widziałeś plany budowy obwodnicy Krosna Odrz. zaprezentowane przez posła Kurzępę i Marka Langera, dyrektora GDDKiA w Lubuskiem?

Oczywiście. To kluczowa sprawa dla całego subregionu krośnieńskiego. Nowa przeprawa przez Odrę jest potrzebna. Krosno i powiat potrzebują tej obwodnicy i mostu. Patrzę na te plany bardzo pozytywnie i podoba mi się to, że rozpoczynają się konkretne działania.

Ale już niemal cztery lata temu jeden z burmistrzów krzyczał na sesji „mamy to” w kontekście obwodnicy i mostu. I co? Jak nie było, tak nie ma…

Nie było finansowania i upatrywałbym problem na szczeblu ogólnokrajowym. Zamiast programu budowy dróg i autostrad stworzyli tylko program wyborczy. Dobrze przy tym wiedziano, że nie ma finansowania na 50 procent inwestycji. Samorządowcy Krosna Odrz. i naszego regionu dołożyli wiele starań, aby ta inwestycja była realizowana.

Na ile mandatów liczycie w najbliższych wyborach?

Przede wszystkim z pokorą podchodzimy do tego co robimy. Chcemy być prawdziwą alternatywą dla partii politycznych. Polityka jest niezwykle dynamiczna. Mamy za sobą wielu włodarzy, działaczy społecznych i przedsiębiorców. O konkretnej liczbie mandatów nie chcę mówić, bo wiele osób robiło już tak i dzieliło skórę na niedźwiedziu. O koalicjach i mandatach będziemy rozmawiać po wyborach.

Dziękuję.

ŁUKASZ MEJZA
Ma 27 lat. Przewodniczący Klubu Bezpartyjnych Samorządowców w Sejmiku Woj. Lubuskiego. Ogólnopolski Rzecznik Prasowy i jeden z liderów Ruchu Bezpartyjni. Jest Szefem Działu Relacji Biznesowych w Stelmecie BC ENEA Zielona Góra. Interesuje się sportem i historią. W wolnym czasie lubi boksować.