Z RATUSZA: Początek wendetty

Felietony Inne News Slider

Sytuacja niepublicznego żłobka „Ślimaczek” jest przykładem tego, jak nie powinien funkcjonować samorząd. Prezydent Zielonej Góry nie radził sobie z zapewnianiem miejsc dla dzieci w przedszkolach i żłobkach, więc o pomoc poprosił prywatnych przedsiębiorców, którzy za własne pieniądze i na własne ryzyko podjęli się stworzenia potrzebnych miastu jednostek. Dzięki ich pracy wszystkie dzieci znalazły miejsca w przedszkolach.

Miasto zobowiązane było do wypłaty dotacji przedszkolom i żłobkom, okazało się jednak, że zaniża kwotę dopłat i nie wypłaca przedszkolom i żłobkom należnych im pieniędzy. Po bezskutecznych próbach dojścia do porozumienia z prezydentem, część przedsiębiorców poszła do sądu, który przyznał im rację i oprócz wypłaty zaległych pieniędzy zobowiązał także prezydenta do wypłacenia odsetek. Niestety prezydent nie płacił ze swoich pieniędzy, tylko naszych, samorządowych. Jednym z bardziej aktywnych w tej batalii było przedszkole „Ślimaczek”. Do drugiego starcia doszło w trakcie ostatniej kampanii wyborczej, kiedy to prezydent skłamał na jedenej z debat wyborczych, na temat sporu z przedszkolami, za co został pozwany do sądu przez Panią Anitę Kucharską-Dziedzic. Prezydent przegrał i musiał przepraszać przedszkola. W tle sprawy znajdował się „Ślimaczek”. Jesteśmy po wyborach i trudno obecne próby prezydenta likwidacji żłobka „Ślimaczek” traktować inaczej niż zemstę, którą nieudolnie próbuje przykrywać rzekomym dobrem dzieci. Prezydent przez kilkanaście lat jakoś się nie przejmował dobrem dzieci i nie wybudował nowych przedszkoli oraz żłobków, które w naturalny sposób dałyby wybór rodzicom gdzie chcą wysyłać dzieci, do publicznych, czy prywatnych jednostek. Wymówienie z dnia na dzień lokalu, gdzie żłobek prowadził podmiot prywatny, prowadzący również przedszkole, i oświadczenie, że teraz będzie tam jednostka publiczna, nie jest powodowane troską o dzieci i nie jest efektem odpowiedzialnego i uczciwego planowania. Dla mnie jest to niedopuszczalne nadużycie władzy jasno pokazujące „gdzie” mieszkańców i przedsiębiorców ma obecny prezydent. Prawdopodobnie jest to dopiero początek wendetty prezydenta. Sprawa żłobka zapewne znajdzie swój finał w sądzie. Miasto zapewne przegra i będzie płaciło. Gdyby za swoje błędy prezydent płacił ze swoich prywatnych pieniędzy, to kilka razy zastanowiłby się zanim rozpocząłby bezsensowne działania, ale niestety to nie on ponosi ich koszty. Prezydent świetnie się bawi, jego zabawa jest bezcenna, za resztę zapłacimy my z naszych podatków. Mamy co wybraliśmy.

TOMASZ NESTEROWICZ

Radny Rady Miasta

Zielona Góra

(SLD)