Z RATUSZA: Obronią nas mądre wybory

Felietony Inne News Bar News Slider

Śmierć Prezydenta Pawła Adamowicza jest tragedią. Niestety niczego nas ona nie nauczy i nic nie zmieni. Jest preludium, do tego co nas może czekać w przyszłości, jeżeli nie zdarzy się jakiś cud. Przestrzeń publiczna aż wrze od wypowiedzi, które są dowodem na to, że problemem polskiej polityki jest to, że politycy dostosowując się do naszych oczekiwań i już dawno przekroczyli granice absurdu.

Podstawowym celem jest zwycięstwo w walce o głosy wyborców i władzę, zwycięstwo za wszelką cenę. Dyskusja na temat tego, czyja wina jest większa w tym, że polska polityka przypomina szambo jest mocno spóźniona. Politycy których mamy są naszym wyborem, to my im daliśmy władzę, przyzwoliliśmy, a nawet zachęcaliśmy do bijatyk. W końcu gdyby tak się nie zachowywali, to czy mieliby nasze głosy? W oparciu o jakie ich cechy, czy dokonania wybieraliśmy ich, bo chyba nie z uwagi na mądrość i kulturę. Sami nakręcamy spiralę nienawiści.

Tragedia w Gdańsku pokazała jedynie w jakim kierunku idziemy jako społeczeństwo i jaki los sobie szykujemy. Przed nami majaczy zaostrzenie walki politycznej i dalszy podział Polaków. Niedługo różnice polityczne będziemy wyjaśniać na „ustawkach”. Mamy w tym wprawę, w końcu naszym bohaterem jest Piłsudski, który dla władzy obalił legalnie wybrany rząd, przelał polską krew, złamał przysięgę i zdeptał demokrację. Nasz wymiar sprawiedliwości i sędziowie od dawna nie widzą już nic zdrożnego w marszach młodzieży chcącej wymieniać na drzewach liście na „komunistów”, czy w pogróżkach kierowanych do przeciwników politycznych. Dzielenie Polaków na „sorty” stało się faktem. Jako społeczeństwo przestajemy mieć wpływ na nasze państwo i dokonujemy coraz głupszych wyborów, przekazując jednocześnie coraz większą kontrolę nad własnym życiem w ręce polityków których wybieramy.

Konsekwencją tragedii jest pojawienie się dyskusji na temat konieczności zaostrzenia kar i wprowadzenia kary śmierci. Pomijając aspekt moralny, w kraju katolickim w którym dekalog podobno jest traktowany poważnie, i fakt, że nie przez przypadek nie mamy tortur i kary śmierci w kodeksie karnym, popieranie takich pomysłów jest dowodem na zanik naszego instynktu samozachowawczego. Wystarczy popatrzeć na nasze Państwo, sposób w jaki funkcjonuje, na naszych polityków i zadać sobie pytanie czy chcemy dawać im prawo do zabijania nas w imię prawa? Nie chcemy kolejnych mordów politycznych, czy przewrotów zbrojnych? Kara śmierci nas nie obroni. Obronią nas mądre wybory przy urnie wyborczej. Wystarczy nie głosować na kłamców, ludzi agresywnych i siejących nienawiść, wystarczy w zwolenniku innej partii nie dostrzegać wroga, a Polaka. Chcemy zmiany? Zacznijmy od siebie.

TOMASZ NESTEROWICZ

Radny Rady Miasta

Zielona Góra

(SLD)