Radny jest przeciw in vitro i zarzuca szantaż

Informacje News Box

Raczej trudno będzie wnieść po obrady rady miasta uchwałę o in vitro firmowaną przez Stowarzyszenie BABA, Sojusz Lewicy Demokratycznej i społeczników. Apel Cezarego Wysockiego umieszczony w mediach społecznościowych wywołał lawinę… niechęci ze strony radnego Andrzej Brachmańskiego.

Przypomnijmy, Cezary Wysocki zaapelował, aby radni Zielonej Razem podpisali się pod projektem uchwały, którą podpisał Tomasz Nestorowicz. Ale żeby uchwałą weszła pod obrady rady potrzeba jeszcze dwóch podpisów. Stąd też apel, a tak naprawdę próba sądowania, kto jest „za”, a kto nie podejmie rękawicy i zacznie cała sprawę traktować politycznie.

Na afekt długo nie trzeba było czekać. Oto radny Zielonej Razem, z przez dekady aparatczyk partyjny, zarzucił Wysockiemu i Radosławowi Brodzikowi stawianie „głupich pytań”. Dlaczego? Oto wpis radnego Brachmańskiego:

Pytanie głupie z Waszej strony. Bo po 1. znacie moje poglądy 2. Wiecie, że w tej sytuacji nie podpiszę bo próbujecie rozegrać sprawę politycznie. Gdyby naprawdę zależało Wam na sprawie to najpierw przyszlibyście do mnie,porozmawialibyście, ustaliliśmy tok postępowania. A Wy wolicie gadać przez FB. Inaczej mówiąc in vitro jest dla Was pretekstem do politycznych rozgrywek ergo jesteście gotowi poświęcić wspaniałą inicjatywę dla polityki. Nie wstyd Wam? Wysokiemu się nie dziwię. Neptyk w tych sprawach. Ale Tobie ,@ Radosław Brodzik? Jeszcze chwila i pomyślę, że jesteś największą moją porażką wychowawczą. Moją i Tytusa

Pomijając arogancki ton, trywialny język i obrażanie osób, który wywołały radnego do zabrania głosu w dyskusji, trzeba jasno stwierdzić, że radny nie przedstawił jasno jakie ma poglądy na temat in vitro.

Potem było już tylko gorzej. Włączającej się do dyskusji Annie Kucharskiej Dziedzic i pozostałym osobom radny zarzucił wręcz szantaż.

Rozumiem,że szantaż to normalne Wasze działanie? Po to jest tak – najpierw pytamy przez FB czy podpiszę pań w ciemno a potem podamy szczegóły. NIE. To nie jest działanie uczciwe. I na tym kończę. Tak działając straciliscie u mnie.

Wygląda więc na to, że najważniejsze jest kto składa projekt uchwały. Czytając radnego Brachmańskiego najlepiej, aby to był ktoś z „naszych”, czytaj z Zielonej Razem. Wtedy ma to sens i jest uzasadnione, bo przecież nie jest polityczne. Inne uchwały to z kolei polityczna nagonka i próba ugrywania czegokolwiek.

Pytanie brzmi, czy taka retoryka w ogóle posiada jakiś sens. Można zrozumieć, że Zielona Razem kocha bezpartyjność i ludzie zasiadający w jej gronie to prawdziwi antypartyjni działacze, którzy brzydzą się partyjniactwem.

Ale w tym szaleństwie in vitro też jest partyjne? W takim razie kim są osoby starające się o potomstwo…?

DANIEL SAWICKI