Partactwo i kaprys

Felietony News Bar News Slider

Z zielonogórskimi planami rewitalizacji stało się to, przed czym od ponad roku przestrzegali społecznicy. Urząd Marszałkowski odrzucił plany miasta, co jest równoznaczne z odmową przekazania na ten cel środków unijnych. Społecznicy wielokrotnie wskazywali błędy, sugerowali zmiany i tłumaczyli czym jest rewitalizacja i jak należy ją przeprowadzać. Wyjaśniali, że może wieża widokowa jest potrzebna prezydentowi miasta do poprawy perspektyw wyborczych, ale z rewitalizacją ma tyle wspólnego co ryba z jazdą na rowerze.

Przez rok w zamian za zaangażownie społecznicy wysłuchiwali na swój temat wypowiedzi począwszy od ośmieszających po zwykłe impertynencje. Wydawałoby się, że teraz prezydent i jego zaplecze powinno przeprosić społeczników, podziękować im, przyznać się do błedów i je naprawić ponownie przygotowując proces rewitalizacji, tym razem rzetelnie. Jesli ktoś spodziewał się takiego rozwoju sytuacji, to musiał mocno rozczarować się, bo zamiast racjonalnego zachowania mamy reakcję rozkapryszonego dziecka, które za wszelką cenę swoje błędy próbuje zepchnąc na innych. Nagle dowiedzieliśmy się, że decyzja Urzędu Marszałkowskiego to polityczna zemsta PO na prezydencie za wsparcie rządowe dla budowy drogi szumnie nazywanej Obwodnicą Południową. Przecież plany rewitalizacyjne były idealne, a ich odrzucenie to złośliwość Marszałek Polak albo Senatora Sługockiego, który podobno pogubił się w polityce. Prezydent Kubicki z rozpędu potępił brak konkursu przy obsadzeniu funkcji dyrektora Szpitala Uniwersyteckiego w Zielonej Górze, jak również to, że dyrektorem został „emeryt”. Najwyraźniej bez znaczenia jest to, że konkurs na to stanowisko nie jest wymagany przez prawo, ani fakt, że gdyby nie pewien inny „emeryt” stojący zawsze u boku prezydenta, to w mieście mielibyśmy kompletny bajzel zamiast bałaganu. Z całej tej sytuacji nie zostały wyciągnięte wnioski i nadal bujamy na poziomie wieży widokowej, w oderwaniu od rzeczywistych potrzeb mieszkańców. Pan Paweł Janczaruk napisał na Facebooku; „… Przypomnę, że w najbliższym czasie w mieście pojawi się od 6 do 7 fontann. Koszt wybudowania jednej to od 800 tys. zł do 1,5 mln zł. Łatwo policzyć wydamy, my jako mieszkańcy, na to minimum 6 milionów złotych, a w dodatku jak już zostaną wybudowane wszystkie to roczny koszt utrzymania fontann w mieście wyniesie 1milin złotych. 1 MILION ZŁOTYCH na to żeby przez 5 miesięcy w roku polało się trochę wody. Na koniec jeszcze jedno. Partactwo przy parku na ul. Lechitów nie odebrał inspektor budowlany i miasto się tym wcale nie przejęło. Park jest ogólnie dostępny i nic się nie robi żeby poprawić w nim te obiekty, które nie spełniają norm bezpieczeństwa.”

TOMASZ NESTEROWICZ

Radny Rady Miasta

Zielona Góra