Naziści… A gdzie Niemcy?

Felietony News Bar

W ostatnich dniach rozgorzała dyskusja na temat nowelizacji ustawy o IPN, która wprowadza kary za przypisywanie Polakom współodpowiedzialności za niemieckie zbrodnie w okresie II wojny światowej. Zmiana ta podyktowana była m.in. często pojawiającym się w różnych ośrodkach na Zachodzie kłamliwym określeniom „polskie obozy koncentracyjne” lub „polskie obozy zagłady”. Jednocześnie dużo mówi się o sytuacjach, w których mowa nie o Niemcach popełniających zbrodnie, lecz „nazistach”.

Mogłoby się wydawać, że Zielonej Góry ten temat nie dotyczy. Niestety jednak wystarczy przejść się na spacer po wielu miejscach w naszym mieście, w których dostrzec można również ten problem.

Najbardziej wyraźnie widać to na kamieniu upamiętniającym zielonogórską synagogę, która znajdowała się w miejscu obecnej Filharmonii. Czytamy na nim: W tym miejscu stała synagoga zniszczona przez nazistów 9/10 XI 1938. Z kolei na tablicy przy ul. Wrocławskiej niedaleko przedszkola czytamy Pamięci kobiet polskich zamęczonych przez hitlerowców w filii obozu koncentracyjnego Gross Rosen w latach 1944-1945 Załoga Polskiej Wełny Zielona Góra 1979. (Warto dodać, że tablica odnalazła się w 2009 roku pośród gruzów po jednej z hal fabrycznych).

To znamienne sytuacje w Zielonej Górze, choć niejedyne, w których mowa o „nazistach” i „hitlerowcach”, ale nie o Niemcach.

Ktoś powie, że przecież wiadomo że naziści czy hitlerowcy byli Niemcami. Tak, z pewnością jest to ciągle wiadome wielu ludziom, jednak coraz wyraźniej widać, zwłaszcza wśród młodego pokolenia, że im więcej czasu upływa od końca II wojny światowej, tym więcej w tym obszarze niewiedzy i obojętności. Stąd m.in. biorą się „polskie obozy”, czy „naziści” niekoniecznie utożsamiani z Niemcami.

Dlatego tak ważny jest w tej kwestii język i nazewnictwo. Trzeba mówić i pisać otwarcie o tym, że to Niemcy stworzyli obozy śmierci i są odpowiedzialni za Holocaust. Trzeba o tym pamiętać także w Zielonej Górze, gdzie Niemcy spalili synagogę i wymordowali całą społeczność żydowską. To Niemcy w Zielonej Górze zgładzili wielu robotników przymusowych, w tym kobiet polskich i również żydowskich (czego na wspomnianej tablicy również nie dodano, a powinna się ta informacja znaleźć).

Jednocześnie należy pamiętać, że w niczym nie powinno to przeszkadzać w dialogu między Polakami a Niemcami. Nasza przeszłość jest skomplikowana, ale wiele losów jest splecionych. Mieszkamy przecież w Zielonej Górze, która przez ponad 600 lat nazywała się Grünberg.

Piotr Natkański

Polityk PiS w Zielonej Górze

 

(Poniżej kilka zdjęć z komentarzami na dowód tego o czym napisałem)

  1. Kamień upamiętniający zielonogórską synagogę.
  2. Tablica upamiętniająca więźniarki filii niemieckiego obozu koncentracyjnego Gross-Rosen
  3. Wmurowana tablica pamiątkowa o Kazimierzu Lisowskim (mowa tylko o Urzędzie Gestapo)
  4. Wmurowna tabliczka na ścianie kościoła polskokatolickiego (w 35-lecie zwycięstwa nad hitleryzmem)
  5. Tablica na ścianie ratusza o pierwszym polskim burmistrzu Zielonej Góry Tomaszu Sobkowiaku – więzień obozu koncentracyjnego w Auschwitz – gdy powstała tablica istniała już oficjalna nazwa Auschwitz-Birkenau. Niemiecki nazistowski obóz koncentracyjny i zagłady (1940-1945) – dlaczego jej nie użyto?