Gdy kończy się nasza cierpliwość…

Felietony Inne News Bar

Quousque tandem abutere, Kubicki, patientia nostra”

w oryginale: „Jak długo jeszcze będziesz, Katylino, nadużywać naszej cierpliwości?”

Słowa Marka Cycerona wypowiedziane ponad 2 tys. lat temu brzmią dziś szczególnie doniośle i myślę o nich za każdym razem, gdy słyszę kolejną piłę łańcuchową, łamane gałęzie, a w rezultacie powalone drzewa. Myślę, że nikt nie spodziewał się takiej sytuacji, w której pod płaszczykiem usunięcia kilku chorych drzew rozpoczęto regularną rzeź drzewostanu.

W Naszym mieście, dumnie zwanym Zieloną Górą, od dłuższego czasu grasuje drwal, który przy ul. Podgórnej założył swój tartak. Nikt w mieście nie wie ile jeszcze drzew wytnie, bo myślę, że sam Prezydent dziś stracił nad tym kontrolę. Oburzenie na taką politykę jest powszechne i mobilizuje coraz więcej osób, żeby wyrazić swój sprzeciw. Powodów takiej sytuacji jest kilka:

  1. Wycięte drzewa przy filharmonii,

  2. Wycięte drzewo przy Sądzie Okręgowym ul. Jedności,

  3. Planowana wycinka prawie 500 drzew w Dolinie Gęśnika,

  4. Setki innych drzew, który padają codziennie w całym mieście,

  5. Brak jakichkolwiek wyliczeń, powodów i informacji.

Dlatego pytam – dlaczego mieszkańcy nie zostali dostatecznie precyzyjnie uświadomieni, co kryje się pod złowieszczym określeniem rewitalizacja (normalnie oznacza coś pozytywnego), która w Naszym mieście nabiera raczej znamion degradacji? Dlaczego w centralnej części miasta, gdzie drzew jest mało, postanowiono tyle z nich wyciąć? Dlaczego Prezydent podejmuje walkę ze smogiem wycinając drzewa?

Wszystkie te pytania nie wyczerpują nawet połowy tematu bo każdy z nas ma własne. Wynika to z faktu, że bardzo ciężko przejść obojętnym wobec tak bezdusznej polityki.

GRZEGORZ MAĆKOWIAK

polityk PiS