Chcę zabrać Zieloną Górę do Warszawy! – mówi radny i kandydat na Posła RP Marcin Pabierowski

Informacje News Bar News Box News Slider

Z pozycji Warszawy, Zielona Góra ani lubuskie nie jest jakimś szczególnym regionem. Przekonaliśmy się o tym wielokrotnie, gdy trzeba było walczyć o sprawy naszej małej ojczyzny, które dla decydentów okazywały się marginalnymi zadaniami. A przecież Zielona Góra i województwo lubuskie to wspaniałe miejsca do życia i rozwoju. Miejsce, w których codziennie budzą się setki tysięcy ludzi i idąc do pracy, z nadzieją budują nasz wspaniały region. Bo lubuskie to miejsce, w którym można się zauroczyć, a nawet zakochać i wspaniale żyć. Dlatego Warszawa musi poznać lepiej województwo lubuskie. Ja wiem jak to zrobić. – mówi Marcin Pabierowski, kandydat na Posła RP z listy Koalicji Obywatelskiej.

Marcin Pabierowski, przez wiele lat pracy w zielonogórskim ratuszu dał się poznać jako aktywny i niezwykle energiczny samorządowiec. Jego znak firmowy to walka o inwestycje infrastrukturalne, które mają poprawić jakość życia mieszkańców Zielonej Góry. To spod jego ręki wyszły nowe perspektywy Budżetu Obywatelskiego, program „Parking 1000plus” i inicjatywa walki ze smogiem.

Ale zielonogórzanom dał się poznać także z innej strony, Przede wszystkim jako ciepły, ludzki, niezwykle wrażliwy na sprawy i problemy społeczne radny, który z pełnym zaangażowaniem wziął udział choćby w Narodowym Czytaniu i wcielił się w rolę pana Darcy’ego podczas głośnego czytania fragmentów „Dumy i Uprzedzenia”, w Bibliotece Norwida. Teraz radny zamierza działać nie tylko lokalnie. Co zmieni, jeśli zostanie posłem?

W poniedziałek (19.08), Koalicja Obywatelska przedstawiła swoich kandydatów do zbliżających się wyborów parlamentarnych. Na liście znalazł się także Marcin Pabierowski. Aktywny zielonogórski radny chce kandydować do sejmu. Czy to oznacza, że zostawi Zieloną Górę na rzecz większej polityki?

Postanowiłem startować w wyborach, ponieważ rozpiera mnie energia, aby działać dla Zielonej Góry. Ważne jest dla mnie, aby nasze miasto reprezentowane było przez rodowitego zielonogórzanina, który będzie naprawdę walczył o to, co ważne dla miasta. Potrzeba w sejmie głosu ludzi, którzy znają Zieloną Górę, znają samorząd i codzienne sprawy mieszkańców – wyjaśnia swoją decyzję. M. Pabierowski startuje z konkretną wizją, którą zamierza realizować – Zielona Góra powinna być miejscem do którego ściągają mieszkańcy innych regionów. Potrzebujemy miejsc pracy. Myślę również o małych i średnich przedsiębiorcach, bo sam jestem jednym z nich i chcę, aby sejm wprowadzał dobre rozwiązania podatkowe, żeby regulacje prawne były prostsze, bez produkowania kilogramów aktów prawnych. Chcę wspierać przedsiębiorców i pokazywać, co pozwala im lepiej się rozwijać na rynku. Dziś sejm jest oderwany od rzeczywistości. W roku 2016 weszło w życie  ponad 2300 aktów prawnych, więc wychodzi na to że przedsiębiorąca mały i średni musi poświęcić 3,5 godziny dziennie, aby śledzić zmiany w prawie. To absurd – mówi radny.

 

Jak przyznaje Marcin Pabierowski, ważne jest, aby w sejmie był ktoś, kto naprawdę rozumie potrzeby mieszkańców. – Chcę zabrać samorząd do Warszawy, zabrać Zieloną Górę do Warszawy. Współpracować z mieszkańcami,  z radnymi miasta z prezydentem – i dodaje, że konieczne będzie aktywne uczestnictwo w życiu miasta, być z miejskimi sprawami na bieżąco, dlatego, gdyby został posłem, wciąż uczestniczyłby w sesjach Rady Miasta, aby wiedzieć, jakie sprawy należy poruszyć w Warszawie.

– Moim zdaniem to obowiązek i odpowiedzialność parlamentarzysty, aby zabierać samorząd do Warszawy. Obecnie w sejmie jest dużo teorii, gładkiego mówienia. Moim zdaniem potrzeba w sejmie realnych samorządów. Pracowałem w Komisji Gospodarki Miasta, Komisji Bezpieczeństwa Miasta, Komisji Rozwoju Miasta i Ochrony Środowiska. Byłem Wiceprzewodniczącym Rady Miasta, dziś jestem Przewodniczącym Komisji Rozwoju Miasta i Ochrony Środowiska i chcę swoim doświadczeniem zdobytym w samorządzie, pokazać tam w sejmie, czego potrzeba dla rozwoju Zielonej Góry – radny przyznaje także, że ma konkretne pomysły, o które zawalczyłby w sejmie.

–  Bardzo dużo rozmawiałem z przedsiębiorcami, z kadra naukową Uniwersytetu Zielonogórskiego. Mamy ogromną szansę, ale potrzeba zabiegać w sejmie o pieniądze dla uniwersytetu, o rozwój wydziałów, inwestycje. Mamy duży potencjał, który trzeba wykorzystać. Potrzeba walki o Lubuskie! Pracowałem wiele lat w branży kopalnianej, wiem jak ważna jest ropa naftowa, czy gaz ziemny. Mamy  te złoża  w Lubuskiem, ponadto posiadamy mamy złoża miedzi, węgla brunatnego. To niewykorzystany potencjał, który pozwoliłby naszemu miastu i województwu na ogromny rozwój. Takich tematów brakuje w sejmie, a ponieważ mam doświadczenie, będę o to walczył. Będę zabiegał o szybkie decyzje o wydobycie, aby były koncesje, aby rozwijać UZ pod kątem przemysłu naftowego, miedzianego. Wszystko to sprzyja Zielonej Górze, a tego głosu brakuje w sejmie – mówi.

Radny zdaje sobie sprawę, że jest to ogromne wyzwanie, ale zaangażowanie w rozwój miasta motywuje go – Będę walczył o Zieloną Górę o  inwestycje strategiczne dla miasta. Chcę, aby o Budżecie Obywatelskim decydowali mieszkańcy miasta, a nie Warszawa, aby pieniądze trafiały na osiedla, dzielnice, a to jest utrudnione przez obecnie uchwalone prawo. Konieczne jest, aby pilnować podziału funduszy europejskich dla regionu i dla Zielonej Góry. Jeśli zostanę posłem będę też pilnował strategii rozwoju miasta, aby stało się silną aglomeracją, z której młodzi nie będą wyjeżdżali do innych miast na studia, czy w poszukiwaniu miejsc pracy. Będę walczył o finanse na rozwój komunikacji, kolei, chcę większych nakładów na sport dzieci i młodzieży. Sam stworzyłem program stypendialny dla młodych zdolnych sportowców, ale brakuje wsparcia ze strony Państwa – mówi radny. A czy ma pomysł też na kulturę? Często ta dziedzina życia jest w wyborach pomijana. – Trzeba zainwestować w kulturę, poprzez współpracę ośrodków akademickich i dotacje na rozwój działalności artystycznych i inwestycje w obiekty. Bo tego brakuje. Mamy wiele atutów, mamy kierunki artystyczne, ale brakuje inwestycji, bo posłowie nie wiedzą, jak wyglądają rzeczywiste potrzeby miast i mieszkańców, dlatego potrzeba w sejmie osoby zaangażowanej w rozwój Zielonej Góry – komentuje Marcin Pabierowski.

 

Marcin Pabierowski startuje z okręgu nr 8, miejsce na liście 20.

 

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *